Kurs dolara nadal może iść w górę

Anna Penconek
opublikowano: 2003-08-19 00:00

Pierwsza po długim weekendzie sesja przyniosła spadek wartości naszej waluty. Biorąc pod uwagę odchylenie od dawnego parytetu, złoty jest najsłabszy od dwóch tygodni. Najważniejsze dla rynku były wczoraj notowania za granicą, gdzie kurs dolara ostro poszedł w górę.

Wraz ze znaczną deprecjacją kursu EUR/USD cena dolara wzrosła z 3,8750 do 3,9165 zł, wobec 3,8780 zł w czwartek na zamknięciu handlu. Cena euro po początkowym spadku do 4,3465 zł zwyżkowała do 4,38 zł. Na zamknięciu ostatniej w zeszłym tygodniu sesji wynosiła 4,3600. O godzinie 13.00 podano, że podczas poniedziałkowej, cotygodniowej aukcji bonów skarbowych popyt inwestorów na zaoferowane przez Ministerstwo Finansów 52-tygodniowe bony o wartości 900 mln zł prawie 3-krotnie przewyższył podaż i wyniósł 2,6 mld złotych.

W trakcie sesji Reuters powołując się na dwa źródła rządowe poinformował, że w trzyletnim Przedakcesyjnym Programie Gospodarczym, który rząd przyjmie prawdopodobnie na wtorkowym posiedzeniu, zapisano, że począwszy od 2005 r. zakłada się stopniowe zmniejszenie deficytu budżetowego. Program zakłada, że deficyt według unijnych standardów księgowych ESA w 2004 r. wzrośnie do 5 proc., rok później wyniesie 4 proc., a w 2006 r. spadnie do 3,4 proc. O godzinie 15.50 dolar wyceniany był na 3,9140 zł, a euro — na 4,3730 zł (odchyl.– 3,30 proc.). W najbliższych dniach notowania dolara, w przypadku dalszego spadku kursu EUR/USD, mogą zwyżkować w kierunku poziomu 3,9400 zł.

Za granicą notowania amerykańskiej waluty do euro ostro poszły w górę. Kurs EUR/USD zniżkował z 1,1268 do najniższego poziomu od 1 sierpnia, czyli do 1,1160. Dolar rośnie w siłę nabierając rozpędu po pokonaniu w dół silnego, technicznego wsparcia na poziomie 1,1220 i stop-losów ustawionych na poziomie 1,1200. We wzroście wartości amerykańskiej walucie pomogły przede wszystkim opublikowane w zeszłym tygodniu dobre dane makro z USA, m.in. o spadku deficytu handlowego i wzroście produkcji przemysłowej. Pewien wpływ na spadek kursu EUR/USD mogło mieć również opublikowanie w południe przez Bundesbank miesięcznego raportu za sierpień. Bank centralny Niemiec wezwał w nim rząd do ograniczenia wydatków oraz zwolnień podatkowych w celu utrzymania deficytu budżetowego w 2004 r. poniżej 3 proc. W raporcie stwierdzono również, że prognoza wzrostu gospodarczego Niemiec w 2004 r. na poziomie 2 proc., która jest fundamentem dla planów rządowych, jest zbyt optymistyczna.

W poniedziałek nie publikowano ważniejszych danych makro zarówno ze Stanów Zjednoczonych, jak i z Eurolandu. Rynek oczekuje na wtorkowe dane o nastrojach amerykańskich konsumentów za pierwszą połowę sierpnia. Przedstawienie tych informacji pierwotnie miało nastąpić w piątek, ale z racji awarii sieci energetycznej w USA i Kanadzie zostało przesunięte. O godzinie 15.50 jedno euro wyceniane było na 1,1173 dolara.

Katastrofa energetyczna, która pod koniec zeszłego tygodnia dotknęła wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych i Kanady, jest już za nami. Pojawiły się obawy o udział w tych wydarzeniach terrorystów, tym bardziej że w poniedziałek taki sam kataklizm nawiedził Gruzję, a w niedzielę wieczorem w ciemnościach tonęły również główne budynki Watykanu. Mimo tych niepokojów oraz zapewnień przedstawiciela al-Kaidy w Afganistanie Abdela Rahmana al-Nadżi, że zarówno Osama bin Laden, jak i mułła Omar żyją (nagranie magnetofonowe przedstawiono w niedzielę wieczorem w arabskiej telewizji Al Arabija), dolar cieszy się zaufaniem inwestorów. Wszystko wskazuje na to, że notowania amerykańskiej waluty do euro mają szansę na dalszy wzrost. Kurs EUR/USD może zniżkować w kierunku poziomu 1,1120/1,1110.