Kurs dolara spada. Rynki niepokoją decyzje Trumpa. Frank się umacnia

ON, Bloomberg
opublikowano: 2025-05-21 19:04

Indeks Bloomberg Dollar Spot spada w środę o 0,4 proc., osiągając najniższy poziom od miesiąca. To już trzeci dzień z rzędu, w którym amerykańska waluta traci na wartości. Co istotne, kurs dolara przebił czteroletnią linię trendu wzrostowego, co – jak pokazuje wykres agencji Bloomberg – stanowi ważny sygnał techniczny sugerujący możliwą zmianę kierunku na rynku walutowym.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Za słabością kursu dolara stoją nie tylko dane techniczne. Rynek coraz bardziej obawia się, że administracja Donalda Trumpa może dążyć – choć nie wprost – do osłabienia waluty. W najbliższych dniach oczy inwestorów zwrócone będą na spotkanie grupy G7, podczas którego może dojść do nieformalnych rozmów o kursach walutowych. Korea Południowa potwierdziła, że prowadzi takie konsultacje z USA, a Japonia zapowiedziała oficjalne spotkanie ministra finansów z amerykańskim odpowiednikiem.

Pesymizm inwestorów wobec dolara narasta

Inwestorzy na rynku opcji są wyjątkowo pesymistycznie nastawieni do dolara. Według Eliasa Haddada z Brown Brothers Harriman rynek zaczyna tracić zaufanie do amerykańskiej polityki gospodarczej, zwłaszcza w obliczu ryzyka stagflacji i szybko rosnącego deficytu budżetowego.

Obawy te pogłębiły się po ostatnich sygnałach z Kongresu, gdzie toczy się gorąca debata nad projektami ustaw podatkowych forsowanych przez prezydenta Donalda Trumpa. Jak zauważył Marek Rogalski, presja ze strony Białego Domu na republikanów jest ogromna, jednak scenariusz odłożenia decyzji na kilka tygodni nie został jeszcze wykluczony. Gdyby tak się stało, mogłoby to oznaczać konieczność zmniejszenia rozmiarów pakietu, co miałoby na celu ograniczenie tempa wzrostu długu publicznego.

Mimo słabszego dolara rentowności 10-letnich obligacji amerykańskich rosną – ponownie przekroczyły poziom 4,50 proc. Pokazuje to, że rynki zaczynają coraz intensywniej dyskontować ryzyko fiskalne USA.

Agencja Moody’s niedawno obniżyła rating amerykańskiego długu, wskazując na brak skutecznych działań hamujących wzrost deficytu.

Kurs euro zyskuje na fali niepewności wokół dolara

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na zachowanie pary walutowej EUR/USD. Jeszcze we wtorek kurs przełamał istotny opór techniczny na poziomie 1,1275, by następnie wzrosnąć powyżej 1,13. Zdaniem Marka Rogalskiego może to być zapowiedź testowania kolejnej strefy oporu – 1,1425–1,1475 – w której przebiega wewnętrzna linia trendu. Może to świadczyć o trwającej korekcie większego, spadkowego ruchu zapoczątkowanego 22 kwietnia.

Niepokój inwestorów pogłębia także brak postępów w rozmowach handlowych USA z partnerami. Japończycy – według przecieków – mają niechętnie podchodzić do żądań Amerykanów, którzy oczekują gospodarczych ustępstw w zamian za ochronę militarną. Kolejna runda rozmów zaplanowana jest na piątek.

Tymczasem Chiny stanowczo krytykują ograniczenia eksportowe wobec Huawei i domagają się ich zniesienia. Brak konkretnych negocjacji zwiększa napięcie – szczególnie że 90-dniowe „okno” obowiązywania niższych ceł rozpoczęło się 14 maja.

Wall Street pod presją – rośnie skłonność do wyprzedaży

Na rynkach rośnie też niepewność geopolityczna. Stacja CNN poinformowała, że amerykański wywiad ma nowe dane sugerujące, iż Izrael może przygotowywać się do ataku na irańskie instalacje nuklearne. Taki rozwój wydarzeń zniweczyłby wcześniejsze wysiłki Waszyngtonu, by odblokować eksport irańskiej ropy. W reakcji ceny surowca podskoczyły, choć część wzrostów została później wymazana. Za to złoto oraz tzw. bezpieczne waluty – jen i frank – wyraźnie zyskują, co pokazuje, że inwestorzy znów szukają ochrony.

Na amerykańskim rynku akcji znów widać oznaki niepewności – inwestorzy coraz częściej decydują się na sprzedaż, co odbija się na notowaniach na Wall Street. Na plusie pozostają właściwie tylko kryptowaluty, co może mieć związek z nadziejami na uchwalenie nowej ustawy dotyczącej stablecoinów, którą forsuje administracja Donalda Trumpa.

Na drugim planie zaskoczyły dane makroekonomiczne z Wielkiej Brytanii. Inflacja CPI niespodziewanie wzrosła w kwietniu do 3,5 proc. rok do roku, a inflacja bazowa – nieuwzględniająca cen żywności i energii – sięgnęła 3,8 proc. Głównym źródłem wzrostu były rosnące koszty utrzymania i energii. W efekcie rynek zaczyna wątpić, czy Bank Anglii zdecyduje się w tym roku na więcej niż jedną obniżkę stóp procentowych – kolejny ruch przesuwa się w prognozach dopiero na listopad.