Kurs G4S nurkuje przez mordercę z Orlando

Katarzyna ŁasicaKatarzyna Łasica
opublikowano: 2016-06-13 11:02

Notowania spółki G4S spadają o blisko 7 proc. po tym jak na jaw wyszła informacja, że największa firma ochroniarska na świecie zatrudniała mężczyznę odpowiedzialnego za morderstwo 50 osób w klubie w Orlando, informuje ft.com.

Firma G4S, która zatrudnia 620 tys. pracowników w 110 krajach, poinformowała w niedzielę, że jest „wstrząśnięta i zasmucona” atakiem i zapewniła o ścisłej współpracy z władzami USA. Omar Mateen, który w niedzielę podczas ataku w klubie gejowskim w Orlando zastrzelił 50 osób.

Mateen pracował na Florydzie w  firmie G4S od roku 2007. Broń nosił legalnie, w ramach swych obowiązków służbowych. Firma G4S oświadczyła, że w 2007 i 2013 roku Mateen przeszedł badania, których wyniki nie budziły żadnych zastrzeżeń. Zapewniła także, że nic nie wiedziała o jego rzekomych związkach z terroryzmem.

Notowania spółki  tracą w poniedziałkowym handlu blisko 7 proc., a cena za walor jest najniższa pd października 2008 r.

Reuters/Forum