Zyskując 14,2 proc. walory Getinu zdołały w środę przebić poziom 3 zł i były najdroższe od września 2001 r. Wzrost zainteresowania akcjami funduszu venture capital, o czym świadczy średnia wartość obrotów z ostatnich sesji (ponad 9,2 mln zł), to efekt planów inwestycyjnych. Fundusz chce kupić Górnośląski Bank Gospodarczy i zmienić profil działalności.
Potrzeby spółki w tej kwestii są niebagatelne. Sam koszt GBG to około 255 mln zł, a wyniki spółki nie pozwalają na taki rozmach. Dlatego Getin musi się wesprzeć gigantyczną emisją 245 mln akcji serii G. Szacuje się, że cena emisyjna tych walorów będzie mieściła się w przedziale 1,2-1,3 zł, co daje wpływy na poziomie ponad 300 mln zł. Nadwyżka ponad koszt zakupu GBG prawdopodobnie sfinansowałaby dokapitalizowanie tego banku.
Akcje nowej emisji trafią głównie do dotychczasowych akcjonariuszy (około 60 proc. głosów kontroluje Leszek Czarnecki), gdyż oferowane będą pomiędzy 24 a 26 marca w ramach prawa poboru.
Ambitne plany spółki oraz osoba głównego udziałowca, mogącego pochwalić się sporymi sukcesami na rynku kapitałowym są wystarczającym wabikiem dla inwestorów. Do pełni szczęścia brakuje jedynie dobrych wyników finansowych. W minionym roku fundusz osiągnął przychody ze sprzedaży w kwocie 3,49 mln zł, o 4 proc. niższe niż rok wcześniej. Pogłębione zostały za to straty. Na poziomie netto wyniosła 6,84 mln zł wobec 5,5 mln zł w 2002 r.
Gracze zdają się nie zważać na wyniki Getinu skupiając swoje nadzieje na zyskach, jakie mogą osiągnąć po ewentualnej późniejszej sprzedaży GBG. Jest to o tyle prawdopodobne, iż wcześniej podobny scenariusz realizowany był w przypadku Europejskiego Funduszu Leasingowego.