Kurs TP SA pozostał stabilny
Wydarzeniem środowej sesji był debiut na giełdzie pracowniczych akcji Telekomunikacji Polskiej. Wbrew czarnym prognozom, stawianym przez niektórych analityków, kurs TP SA spadł minimalnie, podaż została wchłonięta przez kupujących, a na dogrywce dominował popyt. Wydawało się więc, że perspektywy dla spółki i całej polskiej giełdy są bardzo dobre. Jednak po ogłoszeniu obrotów na fixingu okazało się, że właściciela zmieniło „zaledwie“ 5,5 mln akcji (pracownicy dysponowali pakietem prawie 210 mln akcji) . Wydaje się więc, że większość kupujących liczyła na dużo większy spadek kursu TP SA i na niższych poziomach cenowych popyt był znacznie większy.
NATOMIAST zagadką pozostaje, dlaczego pracownicy TP SA nie przystąpili do zmasowanej sprzedaży na pierwszej sesji, jak w przypadku innych prywatyzowanych spółek. Wysokość obrotów na fixingu wskazuje według mnie na to, że w najbliższym czasie może dojść do zwiększonej wymiany akcji TP SA przy zbliżonych poziomach cenowych (potwierdzeniem tego jest zachowanie kursu podczas wczorajszych notowań ciągłych — większość transakcji zawarto po cenach bliskich kursowi z fixingu).
NIE MOŻNA jednak wykluczyć innego, bardziej pozytywnego scenariusza, podobnego do wzrostów w przypadku Banku Pekao SA po wprowadzeniu na giełdę tanich akcji z niedawnej oferty publicznej. Wielu inwestorów instytucjonalnych pragnie bowiem obecnie nabyć akcje największej i najbardziej płynnej spółki z polskiej giełdy, tak więc zachowanie kursu TP SA będzie w dużej mierze zależało od ich determinacji. Nie należy także zapominać o możliwości skupowania akcji TP SA przez jej inwestora strategicznego France Telekom — obecnie cena giełdowa jest dużo niższa od tej, po której będzie on mógł nabyć kolejne pakiety akcji spółki od Skarbu Państwa (ponad 40 zł).