Już w 2004 r. część zagranicznych producentów oprogramowania za swoje słabsze wyniki sprzedaży obwiniała umacniającego się złotego. Licencja sprzedawana za taką samą kwotę w USD lub EUR miała mieć mniejszą wartość w złotych. W 2005 r. złoty się jeszcze umocnił. Mimo to kilku zachodnich dostawców, którzy roku 2004 z pewnością nie mogą zaliczyć do udanych, zanotowało wzrost sprzedaży liczonej w złotych. Jaki jest zatem rzeczywisty wpływ umacniania się złotego na przychody lokalnych filii zagranicznych domów software’owych?
W przypadku nowych kontraktów niewielki. Jeśli nawet cenniki międzynarodowych korporacji oparte są na USD czy EUR, to polskiemu klientowi i tak przedstawia się cenę w złotych. W związku z umocnieniem naszej waluty zmniejszają się zaś rabaty od cen katalogowych, które skłonni są proponować dostawcy oprogramowania.
Nieco inaczej jest z klientami, którzy na zakup zagranicznego systemu ERP zdecydowali się już kilka lat temu. Koszt wsparcia technicznego (tzw. maintanance) mają często ustalony w walucie obcej. Wzrost wartości złotego bezpośrednio przekłada się więc na spadek przychodów dostawcy oprogramowania.
Podobnie rzecz ma się z dokupowaniem nowych licencji przez firmy, które już użytkują zagraniczne systemy ERP. Nie dość że cena nowych stanowisk jest pochodną kursu walut, to jeszcze zapisane w umowach upusty pochodzą z czasów, gdy ze względu na niższy kurs złotego zagraniczni producenci byli skłonni dawać większe upusty od cen cennikowych niż obecnie. Uderza to teraz w liczone w złotych przychody polskich filii zachodnich domów software’owych.
Wniosek z tego jest taki, że jeśli zagraniczny producent aktywnie zdobywa w Polsce nowych klientów, to jego przychody liczone w złotych nie powinny spadać. Jeśli zaś ma z tym problemy, to nawet wzrost kursu USD i EUR do stanu sprzed dwóch lat nie zapewni mu znacznego wzrostu przychodów, a co najwyżej uchroni przed ich dalszym spadkiem.
