KW skupiła kopalnie w centrach wydobywczych

opublikowano: 01-02-2007, 16:15

Zarząd Kompanii Węglowej przekonuje, że usprawni to zarządzanie, umożliwi lepsze wykorzystanie złóż węgla oraz przyniesie wymierne oszczędności.

Od czwartku 17 kopalń należących do Kompanii Węglowej zostało skupionych w czterech centrach wydobywczych. Zarząd firmy przekonuje, że usprawni to zarządzanie, umożliwi lepsze wykorzystanie złóż węgla, a w perspektywie przyniesie także wymierne oszczędności finansowe.

"W ciągu wielu lat restrukturyzacji górnictwa jego organizacja często się zmieniała, tworzono mniejsze lub większe struktury. Ale nigdy nie ruszano wewnętrznego układu zarządzania. Dziś to właśnie robimy tworząc centra, z punktu widzenia efektywności zarządzania będące nową jakością" - ocenił podczas czwartkowej konferencji prasowej prezes Kompanii, Grzegorz Pawłaszek.

Dotychczas, choć kopalnie należały do jednej firmy, miały dużą samodzielność. Organizowały osobne przetargi, zlecały zamówienia, występowały w rankingach. O sprawach produkcji i kierunkach eksploatacji węgla decydowali dyrektorzy. Teraz przetargi będą rozstrzygane na szczeblu centrum. W kopalniach pozostaną dwaj dyrektorzy: techniczny oraz ds. pracy. Nie będzie dyrektorów naczelnych i ekonomicznych - ci pozostaną tylko w centrach. Nowe struktury przejmą też logistykę i administrację.

Największe będzie centrum wydobywcze Północ, w skład którego weszły kopalnie: Piekary, Bobrek-Centrum, Polska-Wirek, Pokój, Halemba i Bielszowice. Centrum Południe skupi zakłady: Rydułtowy- Anna, Chwałowice, Jankowice i Marcel, centrum Wschód: Ziemowit, Piast, Brzeszcze-Silesia i Bolesław Śmiały, a centrum Zachód: Szczygłowice, Knurów i Sośnica-Makoszowy. W ramach centrów kopalnie mają wspólnie korzystać z infrastruktury poszczególnych zakładów. Dotychczas nie było takiej praktyki.

W perspektywie najbliższego 1,5 roku ze struktur Kompanii znikną prawdopodobnie dwie kopalnie i jeden tzw. ruch górniczy, a w ciągu dalszych kilku lat dwie-trzy następne. Powodem jest wyczerpywanie się udostępnionych złóż węgla. Dotyczy to głównie kopalń w Rudzie Śląskiej i Bytomiu. Wszyscy pracownicy tych kopalń znajdą pracę w czynnych zakładach.

Kopalnia Polska-Wirek ma eksploatować węgiel do końca 2007, a pozostała część jej złoża będzie wydobyta od strony sąsiedniej kopalni Halemba, gdzie przejdzie załoga Polski-Wirek. Być może oba zakłady będą formalnie połączone. Za kilka lat, gdy skończą się złoża kopalń Piekary, Pokój i Bobrek-Centrum, trzon centrum Północ będą stanowiły kopalnie Halemba i Bielszowice. Muszą one zmienić rejony eksploatacji węgla ze względu na przebiegającą nad ich obszarem górniczym autostradę A-4.

Wciąż nie ma ostatecznych decyzji w sprawie przyszłości ruchu górniczego Silesia w Czechowicach-Dziedzicach - części kopalni Brzeszcze-Silesia. Kończą się tam udostępnione złoża węgla, zarząd Kompanii chciałby więc do połowy tego roku zatrzymać roboty przygotowawcze. Wydobycie udostępnionego węgla zajmie jeszcze ok. roku. Potem kopalnia miałaby być "uśpiona", z możliwością powrotu do złóż w przyszłości, a ponad tysięczna załoga przeniesiona do ruchu Brzeszcze. Związkowcy z Silesii proponują natomiast przejęcie zakładu przez spółkę pracowniczą.

Ze struktur Kompanii ma zniknąć również kopalnia Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych. Zgodnie z podpisanym niedawno listem intencyjnym, kopalnia ma być wniesiona do wchodzącego w skład grupy energetycznej Południowego Koncernu Węglowego (PKW). W ten sposób Kompania, będąca udziałowcem PKW, ma odzyskać większość głosów na WZA koncernu i sprzedać jego akcje Węglokoksowi. Ten wniesie kupiony pakiet do tworzącej się grupy energetycznej Południe, stając się jej akcjonariuszem.

"Procedura związana z tą transakcją jest długotrwała. Samo wniesienie kopalni Bolesław Śmiały do PKW może nastąpić w ciągu 7- 8 miesięcy, ale finalizacja transakcji sprzedaży akcji PKW potrwa ok. 13-14 miesięcy" - ocenił Pawłaszek. Przypomniał, że celem tej operacji jest otrzymanie przez Kompanię gotówki ze sprzedaży akcji PKW, co poprawi płynność firmy i pozwoli jej stopniowo spłacać stare długi.

Według Pawłaszka, ewentualna przyszła prywatyzacja Kompanii przez sprzedaż mniejszościowego pakietu na giełdzie, byłaby dobrą ścieżką pozyskania kapitału. Sprzeciwiają się temu związki zawodowe. Prezes poinformował, że w przyszłości KW nie wyklucza emisji obligacji, adresowanych do inwestorów instytucjonalnych, np. firm energetycznych, chcących zapewnić sobie stabilne dostawy węgla w dłuższej perspektywie.

Przedstawiciele Kompanii podkreślają, że powołanie centrów wydobywczych tylko z pozoru przypomina odtworzenie struktury dawnych spółek węglowych (Rudzkiej, Rybnickiej, Nadwiślańskiej i Gliwickiej), z których cztery lata temu powstała Kompania. Część zadań, m.in. w zakresie marketingu sprzedaży, już od dawna przejęła centrala firmy, teraz inne wspólne zadania przejmą z kopalń centra.

Kompania Węglowa jest największym górniczym koncernem w Europie. W ubiegłym roku jej kopalnie wydobyły ok. 50 mln ton węgla, z czego prawie 11 mln ton trafiło na eksport. Ubiegłoroczny zysk na każdej tonie sprzedanego węgla wyniósł 39 groszy. Jednak netto firma poniosła stratę; według prognoz ok. 73 mln zł. Nierentownych było 10 na 17 kopalń. Kopalnia Rydułtowy-Anna, gdzie po wstrząsach trzeba było zamknąć trzy ściany wydobywcze, straciła prawie 120 mln zł, wobec zakładanych 30 mln zł.

Na 2007 r. KW przewiduje ok. 50 mln zł zysku netto, co wobec dziennych przychodów na poziomie 33-40 mln ton zarząd Kompanii traktuje jako wynik "w granicach zera". W 2007 r. firma przeznaczy na inwestycje ok. 640 mln zł, 90 mln zł więcej niż w ubiegłym roku. Według prezesa, to za mało w stosunku do potrzeb. (PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane