Biały Dom zapowiedział, że Trump ogłosi cło w środę o 16:00 czasu lokalnego (22:00 polskiego). Początkowo prezydent USA zapowiadał, że zamierza wprowadzić tzw. cło wzajemne, czyli takiej wysokości jaką obłożone są amerykańskie towary u poszczególnych partnerów handlowych. Pojawiały się również doniesienia, że cło będzie ograniczone do grupy krajów, a także konkretnych branż. W ostatnim czasie były jednak sygnały, że Trump zamierza wprowadzić cło wszystkim krajom, a jego stawka może wynieść ok. 20 proc.
- To będzie negatywne dla całego świata, a wielkość i trwałość wpływu będą się różnić w zależności od zakresu, objętych produktów, czasu trwania, a także tego, czy będą prowadzone negocjacje – powiedziała w środę Lagarde w wywiadzie radiowym.
Była szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego przypomniała, że cła okazują się szkodliwe również dla tych, którzy je wprowadzają, co może skłaniać ich do negocjacji i ostatecznie wycofania barier handlowych.
Lagarde podkreśliła, że już oczekiwanie na decyzję prezydenta USA powodowało negatywne skutki.
- Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek mówiła o niepewności tyle razy ile podczas ostatnich kilku tygodni, bo nie wiemy aż do dziś, kiedy ma być to ogłoszone, jaki interes USA chce robić z resztą świata. Przewidywalność jest obecnie bardzo mało dostępna – powiedziała.
