- Jesteśmy pomiędzy scenariuszem bazowym a niekorzystnym – powiedziała Lagarde w wywiadzie dla telewizji Bloomberg.
Zapytana, czy oznacza to, że Europejski Bank Centralny skłania się teraz ku zacieśnianiu polityki pieniężnej, odpowiedziała, że nie.
- Mamy kompas, który wskazuje na stabilność cen opartą na stabilności finansowej – powiedziała Lagarde.
Bloomberg przypomina, że inflacja wzrosła w strefie euro w marcu z powodu drożejącej energii do 2,5 proc. i była najwyższa od stycznia 2025 roku, oddalając się od celu wynoszącego 2,0 proc. W styczniu wynosiła 1,7 proc., a w lutym 1,9 proc.
Rynki uważają, że podwyżki stóp EBC to tylko kwestia czasu. Uwzględniają w cenach dwie o 25 pkt bazowych każda i szacują na 30 proc. prawdopodobieństwo trzeciej.
- Musimy być całkowicie elastyczni i gotowi do podążania w wymaganym kierunku – powiedziała Lagarde. - Musimy być zależni od danych, jak wielokrotnie powtarzaliśmy, ale nie przesądzają one, kiedy dziś rozmawiamy, że pójdziemy w jednym lub drugim kierunku. I z pewnością nie determinują one ścieżki stóp procentowych, którą mogłabym dziś potwierdzić - dodała.
Szefowa EBC powtórzyła, że bank centralny strefy euro „nie zawaha się działać” jeśli okaże się to konieczne.
- Potrzebujemy danych, aby ocenić, czy to zjawisko jest przejściowe i krótkotrwałe, oraz czy wrócimy do tego, co było wcześniej, choć nie sądzę, żeby to było w ogóle możliwe – powiedziała Lagarde.
