Łapanie dołka na GPW

Adam Stańczak, analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
aktualizacja: 20-06-2018, 19:59

Po dwóch dniach mocnego reagowania na powrót obaw o globalną wojnę celną i osłabienie złotego GPW dojrzała do korekty.

WIG20, wspierany lepszym od obaw zakończeniem wtorkowego handlu na Wall Street i oczekiwaną zwyżką w Europie, zaczął  dzień o godziny szybkiej zwyżki, która podniosła wartość indeksu o ponad 2 procent. W efekcie już po pierwszych sześćdziesięciu minutach wykres indeksu znalazł się w rejonie 2165 pkt., co równało się z odrobieniem całości wczorajszych strat. Wadą ruchu była wielkość obrotu, która wskazywała na pojawienie się w grze inwestorów łapiących dołek i ledwie odsunięcie się podaży na wyższe poziomy.

Kolejne godziny zdominowała mniej lub bardziej stabilna i senna konsolidacja, która znalazła wyczerpanie w finałowej godzinie rozdania. Skromny impuls spadkowy z Wall Street powiększył dystans z jakim GPW operowała dziś wobec umiarowych wzrostów na rynkach bazowych i w finale zredukowała dzienną zwyżkę WIG20 do 1,6 procent. Sesja zakończyła się skromnym na tle wyniku procentowego obrotem, który w WIG20 wyniósł ledwie 547 mln złotych. Warto odnotować próbę wyrwania się rynku z zależności od kondycji złotego, który stale nie pomagał bykom. Zmienna walutowa była najważniejszym elementem ostatniej przeceny i wyczerpania korekcyjnego wzrostu, jaki pojawił się na GPW w pierwszej połowie czerwca. Rozdanie ma jeszcze jeden pozytywny element, którym jest osłabienie wczorajszego sygnały przekroczenia przez WIG20 progu bessy, gdy indeks znalazł się przeszło 20 procent niżej od szczytu w rejonie 2650 pkt.

Powrót nad poziom, który stanowi granicę pomiędzy bessą i korektą sprzyja szukaniu swojej szansy przez graczy zachęconych głębokością przeceny i liczących na wyczerpanie spadków po 20-procentowym cofnięciu. Stale warto jednak podchodzić z szacunkiem do korelacji WIG20 z kondycją złotego. W ostatnich tygodniach niemal każda próba umocnienia WIG20 i wyczerpania przeceny rozbijała się właśnie o relację złotego z dolarem i pierwsze dwie sesje tygodnia brutalnie przypomniały o zależności warszawskich blue chipów od słabości złotego.  

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Stańczak, analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Łapanie dołka na GPW