Łapy tracą unijną dotację

TM
opublikowano: 2011-08-04 11:39

Podlaska gmina miała zbudować centrum rekreacyjne, ale przepadło 8 mln zł z Brukseli. Czy to koniec projektu?

Nienajlepsze wieści płyną z Łap, za które „PB” trzyma kciuki w staraniach o zdobycie inwestorów. Zarząd województwa podlaskiego rozwiązał z samorządem umowę w sprawie dofinansowania budowy Centrum Turystyczno-Rekreacyjnego. Projekt miał pochłonąć 18,5 mln zł, a z regionalnego programu operacyjnego miało popłynąć 8,15 mln zł. Nic z tego. Powód? Finanse gminy, która straciła dwóch największych pracodawców: cukrownię oraz zakłady naprawcze taboru kolejowego. Marian Olechnowicz, rzecznik gminy, tłumaczy, że zadłużenie Łap sięga już 24 mln zł, tymczasem do realizacji inwestycji, która miała najpóźniej ruszyć w marcu, potrzeba ponad 9 mln zł wkładu własnego. I sugeruje, że są pilniejsze potrzeby.
- Potrzebujemy pieniędzy na uzbrojenie podstrefy, mamy szansę na dofinansowanie termomodernizacji 10 szkół, musimy poprawić stan kanalizacji deszczowej - wylicza rzecznik.
Tymczasem zarząd województwa zachęca Łapy do złożenia wniosku w kolejnym konkursie, w którym można uzyskać wyższe dofinansowanie (w pierwszym Łapy musiały wyłożyć 45 proc. wartości inwestycji).
- Decyzję podejmą radni. O ewentualnym złożeniu wniosku zdecyduje sierpniowa rada miasta - mówi Marian Olechnowicz.
- To będzie test dla władz, które mają większość w radzie. Moim zdaniem, ten projekt trzeba realizować, bo podniesie atrakcyjność miasta zarówno w oczach turystów, jak i inwestorów. Jeśli szukamy pieniędzy na wkład własny, zacznijmy oszczędzać. Nie rozumiem np dlaczego urząd w trudnych czasach zwiększył zatrudnienie - denerwuje się Roman Czepe, były burmistrz i inicjator inwestycji w centrum rekreacji.