Wkrótce ogłoszony będzie nabór wniosków o dofinansowanie małych i średnich firm. Wypłata 680 mln zł ruszy w 2007 r.
Małe i średnie firmy będą mogły składać wnioski w ramach poddziałania 2.2.1 jeszcze w tym roku, a pieniądze — 680 mln zł — odebrać w przyszłym.
— Mapa pomocy powinna być opublikowana w ciągu 2-3 tygodni. Mamy projekt rozporządzenia dodającego obsługę programu 2.2.1 do zadań Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Zostanie ono wydane na przełomie października i listopada. W tym samym czasie opublikujemy rozporządzenie o nowych zasadach udzielania wsparcia — zapowiada Tomasz Nowakowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego.
To sposób, by jak najszybciej rozdzielić unijne fundusze. Wypłata może nastąpić dopiero w przyszłym roku, bo od 1 stycznia 2007 r. zmienia się mapa pomocy publicznej w Polsce (np. dziś maksymalna pomoc w Krakowie to 40 proc. inwestycji, od przyszłego roku będzie to 50 proc.). Nowe będą też zasady wsparcia małych i średnich firm. Dziś pomoc dla nich jest o 15 proc. wyższa, natomiast od nowego roku średnie firmy będą dostawać 10 proc. więcej, a małe 20 proc.
Rząd się poprawił…
Nowe reguły poddziałania 2.2.1 rząd postanowił wprowadzić dlatego, że dotąd z programu w 73 proc. skorzystały duże przedsiębiorstwa, takie jak KGHM czy Anwil. Bruksela nam to wytknęła. Teraz o pomoc mogą ubiegać się wyłącznie firmy z rocznymi obrotami poniżej 50 mln EUR, zatrudniające mniej niż 250 osób. Ale nie wszystkie.
— Zgodnie z nowymi zasadami od 1 stycznia 2007 r. przedsiębiorstwa prowadzące działalność w sektorze transportu nie będą mogły ubiegać się o wsparcie — mówi Magdalena Kosewska-Kwaśny, menedżer w firmie doradczej Accreo.
Minimalny pułap wsparcia projektu to 500 tys. zł. Najwięcej punktów otrzymuje się za innowacyjność i tworzenie miejsc pracy.
— Kryteria zostały skrojone pod kątem małych i średnich firm. Przedsiębiorca będzie mógł oszacować liczbę punktów już w momencie sporządzenia wniosku — podkreśla Paweł Tynel, menedżer w Ernst & Young.
— Wnioski złożone 7 dni przed terminem mogą być poprawione. Wszyscy przedsiębiorcy, którzy zdobędą ponad 51 proc. punktów, powinni otrzymać dofinansowanie. To dobrze, że punktacja będzie zależała od bezrobocia w regionie, przyrost zatrudnienia liczony w ciągu 3 lat od rozpoczęcia projektu, a innowacyjność — tylko w skali kraju i może o niej świadczyć producent lub wnioskodawca na podstawie prasy specjalistycznej. Są też punkty za ochronę środowiska — wymienia Magdalena Burnat-Mikosz, partner w firmie doradczej Accreo.
…ale nie do końca
Jest też lista zastrzeżeń.
— Nowo utworzone spółki celowe, powołane do realizacji nawet bardzo innowacyjnych lub proekologicznych inwestycji, nie będą mogły uzyskać wszystkich możliwych punktów ze względu na to, że na wstępnym etapie działalności nie mają certyfikatów jakości lub zarządzania — zaznacza Paweł Tynel.
— Wymagane jest posiadanie zezwoleń (w tym na budowę) i koncesji, a to wyklucza charakter wsparcia jako zachęty zgodnie z wytycznymi UE od 2007 r. Dyskryminowane są przedsiębiorstwa usługowe, bo dużo punktów można zdobyć za opracowanie technologii, patenty, certyfikaty z zarządzania ochroną środowiska, eksport, wpływ inwestycji na środowisko — mówi Magdalena Burnat-Mikosz.
Na dodatek z kosztów kwalifikowanych usunięto koszty utworzenia nowych miejsc pracy. Dyskryminowane są więc przedsięwzięcia związane z małymi nakładami, tworzące dużo miejsc pracy.