Tak jak można było się spodziewać, zapowiedź wprowadzenia podatku bankowego negatywnie odbiła się na opłatach za podstawowe usługi bankowe. Od kilku tygodni obserwujemy wzrost marż na kredytach i podwyżki opłat za podstawowe usługi bankowe. W ten sposób banki chcą, przynajmniej częściowo, przerzucić koszt wprowadzenia nowej daniny na swoich klientów.
Kredyt droższy
Lawina podwyżek zaczęła się od wzrostu marż na hipotekach. W ciągu ostatnich tygodni 11 banków udzielających kredyty na zakup mieszkania podniosło marże o 0,4-0,5 pkt. proc. Jest to stawka odpowiadająca mniej więcej wysokości wprowadzanego podatku. Jak wyliczyła firma Home Broker, dla rodziny zaciągającej kredyt na mieszkanie o wartości 300 tys. zł
zmiany te będą oznaczały wzrost kosztów o 20 tys. zł. Na podwyżki zdecydowały się m.in. Bank Pekao, BZ WBK, mBank, Raiffeisen Polbank, Deutsche Bank, BPH czy Citi Handlowy. Kredyty mieszkaniowe są dla banków aktywami, a nowy podatek ma być naliczany właśnie od aktywów. Banki zaczynają jednak dociskać śrubę klientom także przy innych produktach. W ubiegłym tygodniu pojawił się nowy cennik w mBanku. Bank podniósł opłatę za podwyższenie kwoty limitu odnawialnego.
Do niedawna pobierał za taką operację 2,1-2,5 proc., teraz prowizja sięga do 5 proc. Bank wprowadził do cennika opłatę za monity mejlowe o przeterminowanym zadłużeniu. Taka operacja kosztuje 8 zł. Nową pozycją w tabeli jest też opłata za wycenę wartości nieruchomości, która ma stanowić zabezpieczenie kredytu. Będzie ona uzależniona od rodzaju nieruchomości i wyniesie od 300 do 800 zł. Z końcem stycznia ING Bank Śląski wprowadzi opłatę za korzystanie z obcych bankomatów.
Obecnie klienci mogą korzystać ze wszystkich maszyn w kraju, nie płacąc prowizji za wypłatę. Od 29 stycznia darmowe pozostaną operacje wykonywane w bankomatach własnych banku oraz sieci Planet Cash. W pozostałych urządzeniach darmowa będzie tylko pierwsza wypłata w miesiącu, a każda kolejna operacja kosztować będzie 2,50 zł.
Będzie to dotyczyło także systemu płatności mobilnych Blik. Bank podniesie też opłatę za korzystanie z zagranicznych bankomatów. Dziś operacja taka kosztuje 3 proc., od lutego wzrośnie do 6 proc. Dodatkowo pojawi się prowizja za przewalutowanie transakcji zagranicznej w wysokości 3 proc. (ta decyzja nie jest jednak związana z zamiarem wprowadzenia podatku).
Czego nie da się ominąć
Od 1 marca Citi Handlowy wprowadzi sztywną opłatę za prowadzenie CitiKonta w wysokości 3 zł. Jeśli jednak klient nie zasili rachunku wpływami na poziomie 3,5 tys. zł, bank doliczy mu jeszcze 5 zł (przy wpływach powyżej 2 tys. zł) lub 12 zł (jeśli wpływy są niższe niż 2 tys. zł). Dodatkowo bank wprowadzi opłatę w wysokości 3 zł za prowadzenie subkontawalutowego i 10 zł za konto oszczędnościowe, jeśli klient nie posiada ROR. Bank podniesie też opłaty za niektóre przelewy i inne dyspozycje.
Także w marcu Raiffeisen Polbank wprowadzi stałą opłatę w wysokości 3 zł za kartę debetową wydaną do kont Wygodnego, Premium i Oszczędnościowego. Tej opłaty nie da się uniknąć, dokonując określonej liczby operacji. Bank zmieni też warunki zwalniające z opłaty w pakietach Aktywnym i Komfortowym — żeby nie płacić za plastik, klient będzie musiał wykonać osiem transakcji bezgotówkowych co miesiąc.
Dodatkowo w Koncie Komfortowym bank zlikwiduje dwie bezpłatne wypłaty z dowolnych bankomatów. Zgodnie z nowym cennikiem, każda wypłata z obcej maszyny będzie kosztowała 8 zł. Bank podniesie też opłaty za inne operacje.
Nie tylko przez podatek
Mimo że stopy procentowe NBP stoją w miejscu od niemal roku, to banki zaczęły znów obniżać oprocentowanie lokat. Taka decyzja też może mieć związek z wprowadzeniem nowego podatku.Podwyższenie marż na hipotekach, a także podniesienie przez KNF minimalnego wkładu własnego może ograniczyć apetyt na kredyty mieszkaniowe.
Przy niższym popycie banki nie muszą zabiegać o dodatkowe depozyty, bo sektor już teraz jest nadpłynny. Obniżają oprocentowanie lokat, bo nie muszą pozyskiwać dodatkowych pieniędzy. Podatek bankowy jest jednym z głównych powodów rosnących opłat, ale trzeba pamiętać, że nie jedynym. W tym roku sektor bankowy będzie musiał się zmierzyć także z innymi wyzwaniami.
Banki muszą podnieść wymogi kapitałowe, opłacić podwyższoną składkę na BFG, dostosować się do wymogów nowej ustawy antylichwiarskiej, uporządkować kwestię kredytów w CHF, a ponadto działać w środowisku niskich stóp procentowych i obniżonych stawek interchange. Splot tych niekorzystnych czynników odbije się też niestety na naszych kieszeniach. Najprawdopodobniej wyżej opisane zmiany w cennikach to dopiero początek większego cyklu podwyżek. © Ⓟ