Le Pen ma kluczowy wpływ na decyzje frakcji parlamentarnej Zjednoczenia Narodowego, której postawa w głosowaniu nad wotum nieufności może przesądzić o dalszym funkcjonowaniu rządu Michela Barniera. Frakcja żąda daleko idących zmian w projekcie budżetu na 2025 rok, w którym uwzględniono 60 mld EUR z podwyżki podatków. Zjednoczenie Narodowe domaga się jednak wycofania rządu z redukcji dopłat do leków, rezygnacji z podwyżek podatków oraz wprowadzenia nowych danin, a także indeksacji o inflację emerytur od 1 stycznia. Wśród politycznych żądań jest również zaostrzenie prawa imigracyjnego.
W czwartek Barnier zaoferował szereg ustępstw, m.in. wycofanie się z podwyżki podatków od elektryczności.
- Wciąż są problemy – powiedziała Le Pen dziennikowi Le Monde o budżecie Barniera – Ma czas do poniedziałku – dodała.
Szef Zjednoczenia Narodowego, Jordan Bardella, ogłosił w mediach społecznościowych zwycięstwo w sprawie podatku od elektryczności i zasygnalizował dążenie do dalszych ustępstw premiera.
- Nie możemy się tu zatrzymać – oświadczył.
Reakcją rynku jest spadek ceny obligacji Francji. Rentowność 10-letnich wrosła w po raz pierwszy do poziomu rentowności Grecji. Rośnie również postrzegana jako wskaźnik ryzyka różnica między rentownością obligacji 10-letnich Francji i Niemiec. W piątek rentowność obligacji Francji wynosiła 2,95 proc., Niemiec 2,121 proc., a Grecji 2,959 proc.
