Leasing daremnie oczekuje na swoją ustawę

Adam S. Martowski
opublikowano: 2000-05-12 00:00

Adam S. Martowski: Leasing daremnie oczekuje na swoją ustawę

FUNDAMENT RACHUNKOWOŚCI: Jedną z podstawowych zasad jest zasada współmierności przychodów i kosztów — przypomina Adam S. Martowski. fot. Borys Skrzyński

Na podstawie 10-letnich obserwacji leasingu w Polsce twierdzę, że nasze władze polityczne oraz gospodarcze ciągle jeszcze nie zdają sobie sprawy z roli leasingu, jaką odgrywa on w krajach o rozwiniętej gospodarce rynkowej — w rozwoju przemysłu, handlu oraz usług w uzupełnieniu klasycznych operacji kredytowych banków. Leasing jest tam również elementem zwalczania bezrobocia oraz służy rozwojowi małych i średnich przedsiębiorstw. Tymczasem w Polsce weszliśmy już w piąty rok legislacyjnych obietnic bez pokrycia.

PARLAMENT obecnej kadencji nie wyraża woli uchwalenia odrębnej ustawy o lea- singu. Miejmy nadzieję, że przynajmniej przyjmie nowelizację ustawy o rachunkowości. Weszłaby ona w życie 1 stycznia 2001 r. i wprowadziłaby zasady międzynarodowego standardu rachunkowości IAS 17, który jasno określa warunki umowy leasingu finansowego oraz per saldo leasingu operacyjnego. Firmy leasingowe w żadnym wypadku nie powinny w imię swoich partykularnych interesów opierać się wprowadzeniu w Polsce zarówno takiej modyfikacji ustawy o rachunkowości, jak i polskich standardów rachunkowości, opartych na standardach międzynarodowych.

NIEZBĘDNE zmiany w ustawach podatkowych dla osób prawnych i fizycznych oraz uzupełnienie kodeksu cywilnego o umowę leasingu stworzyłoby — wraz ze wspomnianą nowelizacją ustawy o rachunkowości — sumę warunków funkcjonowania leasingu w Polsce. Nie powinno się dłużej utrzymywać stanu niejasności przepisów, czego efektem w minionej dekadzie były setki procesów przed NSA w wyniku sporów między podatnikami a urzędami i izbami skarbowymi.

JEDNĄ z podstawowych zasad, na których opiera się rachunkowość, jest współmierność kosztów i przychodów. Art. 6 ust. 2 ustawy o rachunkowości w sposób precyzyjny i przez nikogo nie kwestionowany stwierdza: „Dla zapewnienia współmierności przychodów i związanych z nimi kosztów do aktywów lub pasywów danego miesiąca zaliczane będą koszty lub przychody dotyczące przyszłych okresów oraz przypadające na ten miesiąc koszty, które jeszcze nie zostały poniesione”. Biegli rewidenci oraz doradcy podatkowi spotykają się jednakowoż w firmach leasingowych z różnymi problemami, dotyczącymi fenomenu leasingu. Nie mają one charakteru uniwersalnego w firmach handlowych, produkcyjnych czy też w instytucjach finansowych, a dotyczą tylko leasingu jako jednej z metod finansowania inwestycji.

LICZNI przedstawiciele firm audytorskich, szczególnie zatrudniających cudzoziemców albo szkolących pracowników za granicą, stwierdzają na podstawie doświadczeń, iż firma leasingowa w Polsce powinna prowadzić dwie rachunkowości — podatkową oraz bilansową firmy. Zmuszają firmy leasingowe do stosowania amortyzacji linearnej. Natomiast nawet w rachunkowości bilansowej nie mogą sobie poradzić z problemami wynikającymi z zarachowywania degresywnych odsetek zaciąganych w operacjach bankowych, z tzw. nierównymi ratami leasingowymi, w celu doprowadzenia do współmierności kosztów i przychodów. Nie chodzi o to, że nie wiedzą, jak to zaksięgować — po prostu mają rozbieżne poglądy, nawet w oddziałach terenowych jednej firmy audytorskiej!

W POLSCE konieczne jest jak najszybsze stworzenie określonych standardów rachunkowości w zakresie leasingu. Słuszne są głosy uznanych ekspertów, że ustawa o rachunkowości nie powinna zawierać zbędnych szczegółów, ponieważ mogłoby to w konsekwencji hamować pewne nowe zjawiska, których nawet najdokładniejsze przepisy nie przewidzą. A jeszcze bardziej słuszna jest teza, iż to nie gospodarka powinna dostosowywać się do ustawy o rachunkowości, lecz odwrotnie — ustawa do poziomu rozwoju gospodarki.

Adam S. Martowski jest prezesem spółki BRE Leasing