Leasing flot samochodowych jest ostatnio jednym z najszybciej rozwijających się segmentów rynku leasingowego. Usługi typu full service leasing albo usługi zarządzania flotą wprowadza do swojej oferty coraz więcej firm — kilkanaście miesięcy temu w outsourcingu i finansowaniu flot samochodowych specjalizowały się trzy, góra cztery firmy. Teraz jest ich kilkanaście.
Szacuje się, że firmy leasingujące floty notują łączne obroty na poziomie 300-400 mln zł, a rynek rośnie w tempie 10-15 proc. rocznie — czyli szybciej niż cały rynek leasingowy. Na razie są to jednak obroty zbyt małe, żeby decydować o obliczu rynku samochodów firmowych. Według firmy badawczej Samar, polskie podmioty gospodarcze kupują co roku od 80 do 100 tys. samochodów z kratką (auta osobowe homologowane jako ciężarówki), których przybliżona wartość wynosi 5 mld zł. Do tego należy jeszcze dodać prawdziwe ciężarówki i prawdziwe auta osobowe.
Oferta firm leasingowych sprowadza się do dwóch rodzajów usług.
Car fleet management, czyli zarządzanie flotą pojazdów, polega na powierzeniu nadzoru nad parkiem pojazdów firmie zarządczej, która dba o ubezpieczenie, wymianę opon, serwis, karty paliwowe itd. Full service leasing to bardziej zaawansowana usługa, w której usługodawca oprócz sprawowania nadzoru zajmuje się także zakupem floty.
— Porównując wynajem długoterminowy z tradycyjnym leasingiem czy zakupem za gotówkę należy pamiętać, że wynajem jest nie tylko sposobem finansowania pojazdów, ale także, a może przede wszystkim, metodą na sprawne zarządzanie flotą i ograniczanie kosztów — mówi Marek Lozia, dyrektor departamentu car fleet management w Europejskim Funduszu Leasingowym.
— Klient jest w stanie z góry zaplanować, jakie wydatki związane z użytkowaniem pojazdu poniesie w trakcie trwania umowy. Nie musi się także martwić o pojazd po zakończeniu umowy — mówi Marek Lozia.
Ze względu na wachlarz usług obejmujący full service leasing, raty są wyższe od zwykłych opłat leasingowych.
— Ich wysokość zależy między innymi od zakresu usług, limitu przebiegu, czasu trwania umowy, modelu i marki samochodu. W bardzo dużym uproszczeniu można powiedzieć, że rata za full service leasing przy założeniu, że obejmuje on wszystkie możliwe usługi, jest o blisko 20 proc. wyższa od raty leasingowej — mówi Michał Gomowski, prezes Arval PHH.
W jednej z firm koszt pełnej usługi zarządczej (bez leasingu) opla corsy (z silnikiem 1.0 l) wynosi 311 zł. Full service lea-sing na 36 miesięcy to już wydatek 979 zł miesięcznie. To i tak niewiele — głównie ze względu na stosunkowo niską cenę samochodu. Obsługa samochodów kompaktowych (toyota corolla, opel astra, volkswagen golf) jest znacznie droższa. Raty za samo zarządzanie w tej klasie przekraczają 600 zł miesięcznie. Opłaty za usługę full service leasing to od 1500 do 1800 zł.
W skład takiej usługi wchodzi najczęściej pełny serwis techniczny (przeglądy), ubezpieczenie, likwidacja szkód powypadkowych. Coraz popularniejszą usługą jest monitoring flot. Za pośrednictwem satelitarnego GPS albo z wykorzystaniem telefonii komórkowej (GPRS), firma zarządcza może na bieżąco kontrolować trasę pojazdu i w razie potrzeby szybko go zlokalizować. Tym bardziej że kierowcom zdarza się wykorzystywać firmowe pojazdy do celów prywatnych. Przedstawiciele firm leasingowych przyznają, że kierowcom zdarza się płacić kartą firmy za zatankowanie prywatnego auta.
— Samochody jednej z firm notowały stosunkowo wysokie zużycie paliwa. Przeglądaliśmy dokładnie miesięczne raporty każdego pojazdu i okazało się, że niektóre z nich tankowały do pełna w niedużych odstępach czasu. Nieuczciwi kierowcy natychmiast stracili pracę — mówi przedstawiciel jednej z firm zarządczych.
Przeciętna umowa leasingowa dla auta flotowego opiewa na trzy lata. W zdecydowanej większości przypadków leasingodawca zapisuje w niej maksymalny przebieg pojazdu — najczęściej 3 tys. km miesięcznie lub 30 tys. km rocznie. Przekroczenie tego limitu naraża klienta na dodatkowe koszty. A zdarza się, że samochód w ciągu dwóch lat przejeżdża blisko 200 tys. km! Na życzenie klienta umowa może zostać przekonstruowana tak, aby o jej wygaśnięciu nie decydował określony termin, tylko przebieg samochodu — na przykład 150 tys. km.
Na polskim rynku dominuje leasing operacyjny — także w segmencie samochodów i także w segmencie flot samochodowych. W trakcie trwania umowy samochód użytkowany przez klienta pozostaje własnością firmy leasingowej i to ona dokonuje odpisów amortyzacyjnych. Po zakończeniu okresu leasingowania auto wraca na parking firmy zarządczej i na ogół jest wystawiane na sprzedaż.