Leasing z satelity

Instytucje finansowe przyzwyczaiły klientów do sztywnych rat leasingowych. Idea Leasing i Getin Leasing chcą ich od tego odzwyczaić.

Czy samochód stoi, czy podróżuje, ratę trzeba płacić. Przedsiębiorcy zdążyli się do tego przyzwyczaić, ale cierpią w okresach przestoju w interesach. Samochód wtedy nie zarabia, ale leasingodawca i tak żąda regularnej spłaty.

Gumowa rata

Wychodząc z założenia, że aby przedsiębiorca mógł spłacać raty, to musi zarabiać, nową usługę, nazwaną Happy Miles, zaproponował Idea Bank. Chodzi o „leasing na kilometry”. Tzw. pay-as-you-drive to ponoć pierwsza na świecie metoda spłaty zobowiązań leasingowych, w której rata jest powiązana z pokonywanym przez samochód dystansem. Informacja o przejechanych kilometrach jest automatycznie przekazywana do firmy leasingowej przez zamontowane w samochodzie urządzenie GPS.

Miesięczna rata jest sumą liczby kilometrów przemnożonych przez stawkę za kilometr i niewielkiej części stałej. Przykład? Przedsiębiorca za nieco ponad 52 tys. zł wziął w leasing na pięć lat Opla Astrę kombi, który pokonuje rocznie 20 tys. km. Po wpłaceniu 10 proc. może ruszać w drogę. Rata miesięczna wyniesie 38 gr za kilometr plus tzw. opłata stała, która w tym przypadku wynosi 235 zł. Jeśli jednak samochód nie jeździ i firma nie zarabia, to rata leasingowa spada do 235 zł (wartość wykupu to 8 proc.).

W przypadku aut ciężarowych przestoje są droższe. Jeśli przyjąć do kalkulacji ciągnik siodłowy (DAF FT XF 460) wart 78 tys. euro i o rocznym przebiegu 120 tys. km, to przy leasingu na pięć lat i 10-procentowej wpłacie wstępnej (wartość wykupu 8 proc.) kilometrowa stawka wyniesie 54 gr, a opłata stała 1310 zł. Miesięczna rata (przy założeniu, że auto w pełni realizuje założony przebieg) wyniesie 6710 zł. W razie miesięcznego przestoju spadnie jednak do 1310 zł.

— Tworzymy „silnik”, który może mieć szerokie zastosowanie w usługach związanych z finansowaniem zakupu i najmu samochodów, maszyn rolniczych i budowlanych. Rynek leasingu jest pierwszym, na którym chcemy wykorzystać nowa ofertę — zapowiada Dominik Fajbusiewicz, członek zarządu Idea Banku, pomysłodawca Happy Miles. Jego zdaniem, w usługach bankowych takich rozwiązań jest sporo, ale w leasingu niewiele.

— Aż prosi się, aby ten rynek poruszyć. Po przejęciu spółki Getin Leasing, która razem z Idea Leasingiem ma 14 proc. rynku leasingu pojazdów, mamy ku temu idealne warunki — mówi Dominik Fajbusiewicz. Idea Bank zakłada, że wśród użytkowników nowej usługi 45 proc. będą stanowiły firmy z flotami osobowymi, 40 proc. firmy transportowe, około 10 proc. klienci zainteresowani maszynami budowlanymi i rolniczymi, a 5 proc. — indywidualni.

Firmy i Kowalscy

— Pomysł bardzo mi się podoba. Transport jest jednak biznes bardzo niskomarżowy i takie rozwiązanie nie może być droższe od leasingu standardowego, ponieważ firmy nie będą mogły sobie na to pozwolić — komentuje Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający spółki Dartom, która ma 400 ciężarówek. Dominik Fajbisiewicz odpowiada, że nowa usługa nie będzie droższa od klasycznego leasingu.

— Wiele zależy od deklarowanych przebiegów. Pozostaje jednak zasada: płacisz tyle, ile jeździsz — mówi przedstawiciel Idea Banku. A jeżeli przedsiębiorca nie doszacuje przebiegu i okaże się on wyższy niż zadeklarowany?

— Zapłaci więcej. Ale „nadpłata” zostanie uwzględniona w kwocie wykupu lub zmianie terminu obowiązywania umowy — wyjaśnia Dominik Fajbusiewicz. Dodaje, że Idea Bank zakłada również wykorzystanie technologii GPS w najmie długoterminowym i ubezpieczeniach. Będzie też oferta dla indywidualnych klientów. Trwają też prace nad zastosowaniem technologii GPS i modelu „pay-as-you-drive” w innych usługach, którymi mogą być najem na kilometry i ubezpieczenie za kilometr.

Używaj nie posiadaj

Koncepcja Happy Miles wpisuje się w nowe tendencje na świecie, określane jako „access economy”, „gig economy” lub „sharing economy”. To na nich wyrosły firmy Netflix i Spotify. Chodzi o zmiany potrzeb i zachowań konsumentów, którzy coraz częściej rezygnują z „posiadania” na rzecz „używania”.

— Wierzymy, że nasz model okaże się przełomowy dla przedsiębiorców. Nie tylko pozwala dopasować obciążenia finansowe do płynności firmy, ale też daje dodatkowe korzyści z posiadania urządzenia GPS w samochodzie — uważa Łukasz Domański, kierujący Happy Miles w Idea Banku. Te dodatkowe korzyści to m.in. możliwość lokalizacji auta, informacje o zużyciu paliwa, prędkości, drodze hamowania i przyspieszania, czasie jazdy i czasie pracy kierowcy.

 

 

PLANY: Najpierw chcemy nową usługę wykorzystać w leasingu. Potem przyjdzie czas na wynajem i ubezpieczenia — mówi Dominik Fajbusiewicz, członek zarządu Idea Banku, pomysłodawca Happy Miles. [FOT. ARC]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Leasing z satelity