Lech pilnie potrzebuje wsparcia

Ryszard Gromadzki
opublikowano: 2000-12-08 00:00

Lech pilnie potrzebuje wsparcia

Najsłynniejszy klub piłkarski Poznania — Lech walczy o przetrwanie. Zarząd klubu wystosował dramatyczny apel do poznańskiego środowiska biznesu o wsparcie finansowe. Na razie klub ma długi sięgające 6 mln zł.

Sytuacja finansowa Lecha jest beznadziejna. Klub nie ma nawet pieniędzy na sfinansowanie przygotowań drużyny do wiosennej rundy rozgrywek II ligi piłkarskiej. Podbramkową sytuację w Lechu spowodowały długi wysokości 6 mln zł i brak entuzjazmu ze strony poznańskiego biznesu do angażowania się w sprawy klubu z ul. Bułgarskiej. Największymi wierzycielami klubu są: Bank Przemysłowo-Handlowy, Bank Śląski, ZUS, Urząd Skarbowy oraz Andrzej Olszowiec i Ryszard Górka, wielkopolscy przedsiębiorcy.

— Aby klub mógł myśleć o odbudowaniu dawnej pozycji, potrzebne jest 10 mln zł na cały sezon. Teraz chodzi o pieniądze, które pozwoliłyby rozpocząć przygotowania drużyny i negocjować z wierzycielami — mówi Radosław Majchrzak, prezes Lecha.

Przedsiębiorcy są ostrożni

Na początku grudnia odbyło się spotkanie władz klubu ze środowiskiem wielkopolskiego biznesu. Potencjalni sponsorzy stawiają jednak warunki. Jednym z nich jest zapewnienie bezpieczeństwa na trybunach oraz zwiększenie frekwencji na meczach.

— Z pierwszym problemem już się uporaliśmy. Jestem pewien, że gdy nastąpi poprawa wyników drużyny, frekwencja się podwoi — twierdzi Radosław Majchrzak.

Wolę współpracy z klubem wyraziły: Kreisel, Neoplan i Energetyka Poznańska. Zdaniem Jarosława Błotnego z Energetyki Poznańskiej, w grę wchodzi tylko sponsoring zaplecza sportowego Lecha.

— Mam na myśli wsparcie finansowe drużyny trampkarzy i juniorów trenujących w klubie — mówi Jarosław Błotny.

Pomaga miasto

Rezerwę wykazuje Lech Sudoł, prezes Kompanii Piwowarskiej Lech Browary Wielkopolski (znanego sportowego sponsora). Nie wyklucza on współpracy z klubem, ale pod warunkiem, że Lech wróci do ekstraklasy.

Na razie tylko zarząd Poznania podjął konkretne działania, aby pomóc klubowi. Przekazał mu w dzierżawę 16,5 ha gruntów przy ul. Bułgarskiej, na których położony jest stadion Lecha.