Dorota i Tomasz Tworkowie stworzyli miejsce, w którym można ukoić zmysły i nabrać sił witalnych.












Dorota i Tomasz Tworkowie są z wykształcenia konstruktorami budowlanymi. Prowadzą w Kielcach firmę Dorbud, która działa jako generalny wykonawca na rynku budowlanym. I pewnie niczego by nie zmieniali, gdyby nie pewne spotkanie…
— Jesteśmy pasjonatami polskiej sztuki współczesnej i bardzo często przebywamy w towarzystwie artystów. Kiedyś jeden z nich wspomniał, że jego rodzina odzyskała zabytkowy budynek z XIX wieku w Busku-Zdroju i chce go sprzedać. Chodziło o secesyjną willę Bristol, której zdjęcie pojawiało się na wielu pamiątkach z Buska-Zdroju: kubeczkach, widokówkach. Pomyśleliśmy, że warto byłoby zainwestować w ten budynek — opowiada Dorota Tworek. Bristol, wzniesiony jako hotel, przechodził różne koleje losu. Po wojnie były w nim mieszkania komunalne, potem sanatorium. Stawiano brzydkie dobudówki, budynek niszczał… Dopiero Państwo Tworkowie przywrócili mu dawny blask.
W starych murach
Kupili Bristol w 2011 r. od rodziny artysty ceramika Marka Cecuły, a następnie — przy wsparciu miejscowego architekta — stworzyli w nim miejsce łączące tradycję z nowoczesnością. Dorota Tworek wspomina, że koncepcja powstawała bardzo długo. Nowym właścicielom zależało bowiem, by ich sanatorium wyróżniało się wśród takich obiektów w Polsce. Jak to osiągnęli? Zainstalowali np. urządzenia, które elektrostatycznie oczyszczają, nawilżają i jonizują powietrze w pomieszczeniach. Obiekt dysponuje również unikalną w Polsce bieżnią antygrawitacyjną z technologią wynalezioną przez NASA — dzięki niej ciało zostaje odciążone nawet do 80 proc. masy, a pacjenci czują, jakby się unosili w powietrzu. Ponadto hotelowy basen oczyszczany jest nanosrebrem o działaniu bakteriobójczym i antyseptycznym. Przede wszystkim jednak wnętrza i ogród Bristol Art & Spa Sanatorium są przepełnione sztuką. Właściciele wierzą w jej uzdrawiającą moc i w to, że człowiek, który obcuje z jej przejawami, czuje się lepiej i szybciej wraca do zdrowia. Dlatego zgromadzili w sanatorium niemal 200 dzieł polskich artystów, m.in. Sylwestra Ambroziaka, Marii Anto, Stanisława Baja, Kuby Bąkowskiego, Edwarda Dwurnika, Antoniego Fałata, Zbigniewa Frączkiewicza, Maurycego Gomulickiego.
— U Ludwiki Ogorzelec zamówiliśmy np. niezwykłą rzeźbę ze szkła, która pełni również funkcję żyrandola. Ludwika przyjechała do nas specjalnie z Paryża i kilka miesięcy spędziła na klejeniu płytek ze szkła — wspomina Dorota Tworek.
Wyposażenie budynku w dzieła sztuki wymagało nie lada wysiłku.
— Hotelarze zwrócili mi uwagę na ryzyko umieszczania wartościowych przedmiotów w miejscach, w których są narażone na zniszczenie. Trzeba więc było podać sztukę w trochę innej formie — na przykład fotografii — dodaje Tomasz Tworek.
Właściciele systematycznie organizują w Bristolu spotkania plastyczne. Jedną z inicjatyw artystycznych jest też kalendarz, który każdego roku przygotowuje inny artysta. Obrazy jego autorstwa stanowią później ciekawy element dekoracyjny holu. Na tym nie koniec naznaczonych sztuką pomysłów.
— Jeszcze w tym roku chcielibyśmy ruszyć z projektem Rezydencja artystyczna, który polega na tym, że na określony czas do hotelu przenosi się artysta, który rozwija tu swoją twórczość. W planach mamy także projekt muzyczny, pokazy mody, aukcje dzieł sztuki — zdradza Dorota Tworek.
Złoto Buska
Działalność artystyczna to tylko uzupełnienie oferty buskiego Bristolu, która koncentruje się na rehabilitacji i profilaktyce. Sanatorium oferuje m.in. duży wybór zabiegów balneologicznych (wykorzystujących naturalne surowce lecznicze), z których najpopularniejsze to kąpiel siarczkowa (sprzyja leczeniu miażdżycy tętnic i cukrzycy),kąpiele kwasowęglowe (usprawniają pracę serca i obniżają ciśnienie krwi) i kąpiel w zawiesinie borowinowej (przyśpiesza przemianę materii, regeneruje komórki). Bristol stale rozwija także ofertę arteterapii (leczenia sztuką), która obejmuje m.in. warsztaty ceramiczne i kaligrafię.
— Zwykle goście nie chcą wychodzić z takich zajęć, bo nie tylko ich wciągają, ale też uspokajają — opowiada Dorota Tworek.
W hotelu jest restauracja dostępna także dla osób z zewnątrz, a w Boutique Cafe goście mogą się zrelaksować i wypić kawę w przerwach między zabiegami. Właściciele Bristol Art & Spa Sanatorium zadbali także o klientów biznesowych, którym oferują dostęp do w pełni wyposażonej sali konferencyjnej na około 30 osób, gabinetu i sali kominkowej z biblioteką, w których odbywają się warsztaty, szkolenia, spotkania biznesowe i konferencje.
Zwiększyć zasięg
Do czterogwiazdkowego Bristol Art & Spa Sanatorium przyjeżdżają goście z całej Polski. Najwięcej z Warszawy, Krakowa i Kielc, ale też z Łodzi, Gdańska i Zielonej Góry.
— Naszą ofertę kierujemy także do obcokrajowców. Na razie stanowią 2-3 proc. klientów, jednak ten odsetek systematycznie rośnie. Ostatnio prezentowaliśmy ofertę na targach w Tel Awiwie i Berlinie, a obecnie przygotowujemy się do wyjazdu do Londynu i Skandynawii. Rozmawiamy także z biurami podróży z Arabii Saudyjskiej, gdzie zainteresowanie naszą ofertą jest bardzo duże — twierdzi Dorota Tworek.
Nie tylko możliwość ukojenia ciała i ducha przyciąga do Buska-Zdroju. Jego atutem jest także położenie na malowniczym Ponidziu, 40 km od Gór Świętokrzyskich, 50 km od Kielc i 80 km od Krakowa. Miasto może się także pochwalić bogatym życiem kulturalnym. Regularnie odbywają się tu spotkania z folklorem, przeglądy piosenki, międzynarodowe festiwale muzyczne, przeglądy plastyki, poezji, pieśni żołnierskiej oraz jarmarki. Każdy znajdzie coś dla siebie.