LED chce oślepić outdoor

opublikowano: 29-02-2012, 00:00

Screen Network buduje uliczną sieć reklamową opartą na gigantycznych ekranach. Ich blask podwoi wyniki spółki

Screen Network, właściciel ponad 45 tysięcy ekranów w sklepach różnych sieci handlowych, uważa, że pod dachem jest już za ciasno. Po tym jak rok temu fundusz Enterprise Investors zainwestował w spółkę 2 mln EUR, zdecydowała się ona na kolejny krok — wyjście spod strzechy.

— Od grudnia działa sieć 30 nośników w technologii LED stojących przy największych sklepach Tesco w Polsce. Budujemy kolejne i za kilkanaście miesięcy chcemy zarządzać siecią ponad 100 nośników — mówi Marcin Boruta, prezes Screen Network, kontrolującego niemal 60 proc. cyfrowych nośników reklamy w Polsce.

Krótkoterminowe inwestycje spółki pochłoną około 13 mln zł. Warszawska firma idzie przy tym w rozmiar — największe elektroniczne plansze mają mieć nawet 100 mkw. powierzchni. Budowa takiego obiektu pochłonie niemal 700 tys. zł.

Mniejsze tablice LED można postawić już za 150 tys. zł. Stąd też scenariusz debiutu na NewConnect jest jak najbardziej realny.

Skala strachu

Czy ekspansja Screen Network oznacza, że tradycyjni gracze stawiający na podświetlane tablice oklejone plakatami mają się czego obawiać? Marcin Boruta przekonuje, że swoimi ekranami zabiera budżety nie tylko firmom typu out of home.

— Taka reklama jest bardzo blisko miejsca sprzedaży, przez co jest skuteczniejsza niż ogłoszenia w internecie czy prasie — przekonuje prezes Screen Network.

Choć nikt nie ukrywa, że przy LED plakaty bledną. Łukasz Wylęga, właściciel Headz Marketing Partner, operatora sieci tradycyjnych nośników, nie boi się jednak elektronicznej konkurencji.

— Sieć zewnętrznych nośników LED jest na razie za mała, by przyciągnąć dużych klientów szukających szerokiego zasięgu w kilkanaście dni. Ekran przy najruchliwszym rondzie w Warszawie będzie miał tylko część zasięgu jaki osiąga sieć 150 tablic reklamowych rozsianych po całym mieście. Poza tym miasta są dosyć sceptyczne przy wydawaniu zezwoleń na takie ekrany, bo zbyt mocno odciągają one uwagę kierowców — przekonuje Łukasz Wylęga.

Intel pomoże

Lech Kaczoń, prezes Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej, zaznacza, że elektronicznareklama dopiero zaczyna podbój polskich ulic.

— To nowa technologia, która za 5-10 lat będzie odgrywała bardzo dużą rolę w branży reklamowej — przekonuje Lech Kaczoń.

Screen Network już ma prawie pełen portfel zamówień i w tym roku zakłada rozwój w tempie ponad 100-procentowym. Zeszły rok spółka zakończyła z 11 mln zł przychodów i EBITDA na poziomie 2,5 mln zł. 2012 r. ma przynieść 23 mln zł przychodów i około 6 mln zł EBITDA.

— Ekrany przy Tesco generują 30 mln kontaktów miesięcznie, sieć wewnętrznych nośników dokłada 70 mln kontaktów. Mamy więc co pokazywać reklamodawcom. Obecnie testujemy też technologię Intela pozwalającą określić płeć oraz wiek osób wpatrzonych w ekran i do nich dopasowywać przekaz filmowy — tłumaczy Marcin Boruta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane