Legislacyjne przepychanki

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2005-02-21 00:00

Resort finansów ma sposób na zwolnienie z podatku umbrella fund. Szybkie wejście w życie przepisów graniczy jednak z cudem.

Po niemal półrocznych zmaganiach resort finansów ma rozwiązanie legislacyjnego pata w kwestii opodatkowania funduszy typu umbrella fund. Przypomnijmy, że tworzenie funduszu z wydzielonymi subfunduszami umożliwiła nowa ustawa o funduszach inwestycyjnych. Zgodnie z jej założeniami przechodzenie z jednego do drugiego funduszu w ramach tego samego parasola miało być wolne od podatku Belki (od zysków kapitałowych).

Swoje zrobiliśmy…

— Projekt zmian został już uzgodniony. Przepis zapewniający nieopodatkowane przechodzenie między subfunduszami zostanie wprowadzony przy okazji zmiany prawa o publicznym obrocie. Zaproponowana korekta jednoznacznie rozwieje wszelkie kontrowersje. Niebawem projekt powinien trafić na Radę Ministrów — mówi Anna Adamkiewicz, zastępca dyrektora biura komunikacji społecznej Ministerstwa Finansów.

Zwolnienie z podatku to dobry sposób na walkę z konkurencją i zatrzymanie klientów w towarzystwie. Nic zatem dziwnego, że towarzystwa w tegorocznych planach uwzględniły działanie parasoli.

— Fundusze typu umbrella fund pozwoliłyby nam na równiejszą walkę z konkurencja z Luksemburga, która powoli wkracza na nasz rynek. Ich zaletą jest właśnie neutralność podatkowa — mówi Andrzej Burża, prezes Allianz Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych.

Wiele wskazuje jednak na to, że projekt nie zakończy problemów i parasole szybko się nie otworzą.

…reszta należy do was

— Obawiam się, że mimo wypracowania jednoznacznego brzmienia przepisów szybko nie doczekamy się ich wejścia w życie. Trudności pojawiły się bowiem już na początku legislacyjnej ścieżki — mówi Marek Łukaszewski, prezes STFI.

Przeszkody przed umbrella fund piętrzą się. Pierwszą jest blokowanie wprowdzenia prawa przez Rządowe Centrum Legislacyjne i Radę Legislacyjną.

— Kolejnym wyzwaniem będzie sprawne przeprowadzenie zaproponowanych zmian przez Sejm. To może jednak okazać się trudne. Jeśli kadencja miałaby się kończyć wiosną, to nierealne. Nieuchwalenie zmian przez ten rząd oznacza, iż projekt trafi do kosza. Kolejna ekipa rządząca będzie zaczynać prace od nowa, co znów przeciągnie sprawę — tłumaczy Marek Łukaszewski.

Możesz zainteresować się również: