Lego chce zastąpić plastik używany do produkcji popularnych klocków nowym materiałem, który nie narusza równowagi ekologicznej. Brzmi enigmatycznie, na razie nie wiadomo, o jaki materiał chodzi.

Inżynierowie mają 15 lat na znalezienie alternatywy dla obecnie używanego tworzywa. Koncern ogłosił, że do końca przyszłego roku uformuje w siedzibie firmy w duńskim Billund specjalną komórkę o nazwie Lego Sustainable Materials Centre. Lego zatrudni w sumie ponad 100 specjalistów i zainwestuje w program 1 mld DKK, czyli około 150 mln USD.
Firma myśli długofalowo i chce być postrzegana jako ekologiczna organizacja, co jest zresztą znakiem rozpoznawczym wielu skandynawskich koncernów. Pracownicy centrum badawczego mają opracować nowy materiał do 2030 r. Na razie koncern korzysta z tworzywa sztucznego o nazwie ABS.
W ostatnich latach Lego jest gorącą spółką, pokazywaną jako przykład firmy, która posiadając stary, tradycyjny produkt, świetnie odczytuje pragnienia nowych pokoleń. Klockami bawili się dziadkowie i rodzice współczesnych dzieci, a mimo to zestawy klocków budzą niezmienne zainteresowanie.
Strategia przekłada się na gotówkę w kasie. W zeszłym roku koncern zarobił ponad 7 mld DKK, czyli 1 mld USD. Przychody wzrosły o 13 proc. i Lego mogło się pochwalić dziesiątym z rzędu rokiem zakończonym wzrostem. Duńczykom pomagają też nowe technologie, które teoretycznie powinny być zagrożeniem dla zabawy z budowania obiektów z fizycznych klocków.
Kilka tygodni temu spółka pochwaliła się grą „Lego Worlds”, która bazuje na otwartym wirtualnym świecie i ma być konkurentem dla popularnej produkcji „Minecraft”. Sale kinowe na całym świecie zdominował natomiast pełnometrażowy film, w którym główne role grały… ludziki z klocków lego. „Lego Movie” jest produkcją, która kosztowała 60 mln USD, a na samych biletach film zarobił ponad 500 mln USD.
Wyniki finansowe i pomysły na wykorzystanie klocków zaowocowały tytułem najsilniejszej marki świata. W najnowszym rankingu Brand Finance Lego wyprzedza m.in. PwC, Red Bulla, L’Oreala, Roleksa i Ferrari. © Ⓟ
