Korzyści ze stosowania benefitów pozapłacowych zarówno dla pracodawcy, jak i pracowników są niewątpliwe. Mogą skutecznie oddziaływać na motywację i zaangażowanie tych ostatnich zgodnie z zasadą, że otrzymanie czegoś, co nie mieści się w umówionym wcześniej standardzie, wywołuje chęć odwdzięczenia się.
— To także wspieranie rozwoju pracowników oraz uznaniedla ich osiągnięć — uważa Kazimierz Sedlak z firmy Sedlak & Sedlak.
Gorsze strony podarków
Jednak są i gorsze strony dodatkowych świadczeń. Zdaniem Tomasza Dejtrowskiego, dyrektora w Starwood Hotels, często nie są one przez pracowników dostrzegane.
— Pracownicy nie zauważają ani nie doceniają świadczeń, które dostają za darmo — mówi Tomasz Dejtrowski. Dodaje, że nawet symboliczna dopłata, np. do szkoleń traktowanych jako narzędzie pracy, a nie benefit, zwiększa jego wartość w oczach pracownika.
Ponadto środowisko prawno- -ekonomiczne wcale nie sprzyja świadczeniom. Przeszkody to m.in. dodatkowe obciążenia administracyjne związane z zarządzaniem, ewidencją i opodatkowaniem, a także koszty obsługi i ryzyko konfliktu z urzędami skarbowymi.
— Likwidacja takich świadczeń skutkowałaby mniejszą ilością pracy administracyjnej w kadrach, bezpieczeństwem podatkowym i efektywnością, gdyż więcej pieniędzy mogłoby być kierowanych na premie albo wyższe pensje dla najlepszych — twierdzi Stanisław Wojnicki, dyrektor zarządzający z Departamentu Zarządzania Kadrami w Kredyt Banku.
Dodaje, że odpis na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych wynosi 1000 zł na pracownika w ciągu roku.
Potrzeby pracowników
Dla pracowników różnorodne świadczenia, których coraz więcej pojawia się na rynku, typu programy kafeteryjne, bony, posiłki, samochody, laptopy, nie są najważniejsze. Ważne jest poczucie bezpieczeństwa i zdrowie. Potrzeby pracowników w USA pokazuje na przykład badanie MetLife 2011, z którego wynika, że ich lojalność w 64 proc. zależy od świadczeń emerytalnych, a w 59 proc. od korzystnych ubezpieczeń.
— Przyczyną tego jest fakt, że w USA nie ma państwowego systemu opieki emerytalnej i zdrowotnej — mówi Stanisław Wojnicki. Natomiast w Wielkiej Brytanii, gdzie takie systemy są wysoko rozwinięte, opieka medyczna i pakiety emerytalne mają mniejsze znaczenie, a większe te rzeczy, które bezpośrednio przekładają się na gotówkę, jak zbadało AIG UK w 2007-08 r. W Polsce zbliża się zapaść systemu emerytalnego, a system publicznej opieki zdrowotnej pozostawia wiele do życzenia. Tymczasem pracownicze programy emerytalne obejmują zaledwie 2,13 proc. pracujących (dane KNF z 2010 r.), prywatne programy medyczne jedynie 1,5-2 mln pracujących (dane nf.pl 2011), a ubezpieczenia grupowe na życie 48 proc. pracowników w małych firmach, 63 proc. w średnich i 90 proc. w dużych (dane Qualifact 2011). W związku z tym korzyścią dla pracowników mogłoby być umożliwienie im przez firmę dostępu do lekarza w godziwych warunkach i różnych ubezpieczeń oraz zbudowanie lepszej emerytury.
— Ale niech sami za to płacą. Wystarczy, że firma pomoże im o te ważne w życiu sprawy zadbać — uważa Stanisław Wojnicki.