Leki hurtem wyjeżdżają z Polski

  • Alina Treptow
opublikowano: 29-08-2012, 00:00

Sprawdziły się czarne scenariusze. Niskie ceny leków doprowadziły do tego, że coraz więcej ich trafia za granicę. Często nielegalnie

Ministerstwo Zdrowia wylało dziecko z kąpielą. W ramach wejścia w życie ustawy refundacyjnej zmusiło producentów leków do drastycznego obniżenia cen farmaceutyków (niektóre z nich są nawet kilkakrotnie tańsze niż w Niemczech czy Francji). To dobrze? Niekoniecznie. Doprowadziło to do sytuacji, że leki — przede wszystkim innowacyjne — z powodu niskiej ceny zaczynają wyjeżdżać z Polski. Według Michała Pilkiewicza, szefa polskiego oddziału firmy badawczej IMS Health, można zauważyć znaczący wzrost eksportu kilkunastu popularnych produktów farmaceutycznych, które odpowiadają za kilkaset milionów złotych obrotów rocznie. Zastrzega jednak, że to dopiero początek.

— Można się spodziewać, że kolejne produkty będą masowo wyjeżdżać z Polski. Będzie to spory problem. Już dzisiaj są takie, które w 80 proc. trafiają na eksport — tłumaczy Michał Pilkiewicz. Jerzy Toczyski, prezes firmy farmaceutycznej GlaxoSmithKline, produkującej leki innowacyjne, dobrze zna ten proceder.

— W naszym przypadku, w zależności od leku, od kilkunastu do maksymalnie 30 proc. produkcji przeznaczonej na polski rynek wyjeżdża z Polski — mówi Jerzy Toczyski. IMS Health pracuje nad raportem o eksporcie leków — zbiera dane za drugi kwartał 2012 r., kiedy to wywóz leków ruszył z kopyta. Wcześniejsze prognozy IMS Health mówiły nawet o potrojeniu eksportu w ciągu najbliższych kilku lat, co oznaczałoby roczny wywóz leków z polskiego rynku wartych 2,4 mld zł. Dzisiaj jest to ok. 800 mln zł, z czego po połowie eksportują hurtownie oraz apteki. Żadna grupa nie chwali się tym procederem. Dystrybutorzy nie chcą zadzierać z producentami, którym nie w smak eksport leków (psuje ich politykę cenową w konkretnych krajach). Apteki ryzykują jeszcze więcej, ponieważ sprzedając poza Polskę, łamią prawo. Choć na ręce patrzy im Główny Inspektorat Farmaceutyczny, niewielu aptekarzy zostało ukaranych — spraw sądowych jest niewiele. Zdaniem prezesa firmy farmaceutycznej, chcącego zachować anonimowość, apteki mają swoje sztuczki.

— W tym gronie jest wielu kreatywnych księgowych, którzy potrafią ukryć duże przepływy, za którymi stoją leki przeznaczone na eksport — twierdzi nasz rozmówca. Zdaniem ekspertów, jeśli proceder się nasili, to Ministerstwo Zdrowia, a nie branża, powinno tłumaczyć się przed pacjentami pielgrzymującymi od apteki do apteki w celu zakupu przepisanego przez lekarza farmaceutyku, m.in. tym, którzy od kilku miesięcy mają problemy z zakupem leku na cukrzycę czy serce.

Zdaniem prezesa firmy farmaceutycznej, chcącego zachować anonimowość, branża już podczas negocjacji z resortem zdrowia próbowała przekonać urzędników, że najniższe ceny w UE mogą odbić się czkawką, porównywalną do tej, z którą zmagały się Wielka Brytania i Grecja. Ta druga wprowadziła nawet w 2011 r. tymczasowy zakaz eksportu produktów farmaceutycznych, by zapewnić pacjentom dostęp do leków. Wszystko wskazuje na to, że Polska powtórzy błędy unijnych towarzyszy.

— Będzie jeszcze gorzej. I trudno się dziwić. Po pierwsze, mamy najtańsze leki w Europie [nie mylić tej informacji z ceną w aptekach, ponieważ ta to tzw. dopłata pacjenta, która średnio wcale nie jest najniższa w UE — red.], co plasuje nas w czołówce krajów, z których najbardziej opłaca się importować leki. Po drugie, ustawa refundacyjna drastycznie ograniczyła marże hurtowni i aptek, co zmusiło je do szukania zysków, gdzie tylko się da — tłumaczy Zdzisław Sabiłło z Pharma Business Administration, firmy konsultingowej.

Na sprzedaży leków wyjeżdżających z Polski próbują podreperować swoje finanse. Kto? Gdy pyta się potencjalnych eksporterów, wychodzi na to, że nikt.

— Nie eksportujemy leków — zastrzega Grzegorz Dzik, wiceprezes Neuki, dystrybutora farmaceutycznego. Renata Borkowska—Kubiak, rzeczniczka konkurencyjnego Pelionu, również zaprzecza, aby spółka eksportowała poza grupę. Niewielka ilość leków trafia do kilku angielskich aptek należących do giełdowej spółki. Eksperci i przedstawiciele firm farmaceutycznych są innego zdania. Uważają, że eksportuje większość, bo nawet jeśli nie łamią prawa, ze względów wizerunkowych wolą się tym nie chwalić.

GIF patrzy

Do tej pory niewielu przedsiębiorców dostało po łapach za nielegalny eksport leków. Na tej krótkiej liście znalazł się m.in. aptekarz z podpoznańskiego Suchego Lasu, który został uznany winnym nielegalnego odsprzedawania leków. Jednak ze względu na niewielką szkodliwość kary nie wymierzono, a postępowanie zostało umorzone. Boleśniejsza kara spotkała cztery hurtownie, specjalizujące się w eksporcie równoległym. W 2011 r. główny inspektor farmaceutyczny zadecydował o ich zamknięciu. Przedsiębiorcy mieli nielegalnie skupować od aptek m.in. leki przeciwzakrzepowe i zapobiegające odrzuceniu przeszczepów.

Warsztaty

Jak poprzez outsourcing obniżyć koszty i zoptymalizować procesy biznesowe, dowiedzą się Państwo podczas warsztatów „Outsourcing w farmacji”, które odbędą się 11-12 września w Warszawie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy