Ceny ropy na największym na świecie rynku amerykańskim wzrosły w piątek o 0,5 procent w związku z utrzymywaniem się obaw o przyszłość dostaw z Nigerii i Iranu, dwóch czołowych producentów i eksporterów ropy.
Rynek ropy oczekuje z napięciem na dwa przyszłotygodniowe spotkania w Wiedniu. Pierwsze to poniedziałkowe posiedzenie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), na którym dyskutowany będzie budzący wielkie obawy na całym świecie irański program nuklearny.
Mimo międzynarodowych nacisków Teheran upiera się przy swych ambicjach atomowych, włącznie ze wzbogacaniem uranu, co może być drogą do własnej bomby atomowej. Z kolei ew. sankcje ONZ wobec Iranu, które może zalecić MAEA, mogłyby zakłócić albo nawet przerwać dostawy ropy z tego kraju, drugiego producenta ropy w OPEC, co odbiłoby się nie tylko na jego gospodarce, ale również na odbiorcach jego ropy.
Dwa dni później w Wiedniu spotykają się ministrowie krajów OPEC, którzy zadecydują o poziomie wydobycia ropy w najbliższych miesiącach. Większość obserwatorów spodziewa się utrzymania przez Organizację Państw Eksportujących Ropę Naftową wydobycia na obecnym, wysokim poziomie 28 mln baryłek dziennie, podkreślając, że obecna wysoka cena prawie 64 dol. za baryłkę nie usprawiedliwiałaby ewentualnej redukcji wydobycia.
W piątek na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena lekkiej, słodkiej ropy krajowej (dostawa w kwietniu) wzrosła o 31 centów do poziomu 63,67 dol. za baryłkę, najwyższego od 6 lutego.
Kilka godzin wcześniej w Londynie na giełdzie ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego zamknęła się na poziomie 64,18, wyższym o 11 centów niż w czwartek. Utrzymywanie się wyższej ceny wskaźnikowej w Europie niż w USA jest rzadkością w ostatnich latach.