Lektury

Marek Matusiak
18-05-1999, 00:00

LekturyKomputer na dłoni

Wyzwaniem dla projektantów i konstruktorów komputerów stała się idea „biura w kieszeni”. Stąd narodziny palmtopa, urządzenia mieszczącego się w kieszeni marynarki. Ma ono obecnie niemal takie same możliwości, jak notebooki, sprzedawane parę lat temu.

Nazwa „palmtop” pochodzi od tego, że komputerek mieści się na dłoni (jego starszy brat, laptop — zgodnie z nazwą — mieścił się na kolanach). Na określenie palmtopa często używane są też skróty HPC (hand-held PC) i PDA (Personal Digital Assistant).

Palmtop jest znakomitym rozwiązaniem dla osób, które nie potrzebują maszyny tak skomplikowanej i drogiej, jak notebook, ale nie zadowolą się też zwykłym elektronicznym notatnikiem, stanowiącym skrzyżowanie kalkulatora z terminarzem. Note- booki, ze względu na długi czas uruchamiania oraz rozmiary (trzeba gdzieś „upchnąć” twardy dysk, CD-ROM itp.), przystosowane są raczej do pracy stacjonarnej. Nie zastąpią też w pełni tradycyjnego notesu, w którym można zapisać pomysły i dane niemal w każdej chwili — zawsze trzeba poczekać na otwarcie programów czy zachowanie danych na dysku.

„Profil“

IV/1999

Emocje pracowników

Uczestnikom pewnego eksperymentu zapowiedziano, że za chwilę dostaną lek, którego właściwości na razie nie można wyjawić. Po chwili podano im środek wprowadzający w stan silnego pobudzenia emocjonalnego: przyspieszający akcję serca, podnoszący ciśnienie krwi etc. Następnie podzielono ich na dwie grupy. W każdej z nich znaleźli się wynajęci aktorzy, których zadaniem było zainscenizowanie sytuacji przygnębiających bądź rozweselających resztę towarzystwa. Zasmuceni członkowie pierwszej grupy orzekli, że podany lek wpędził ich w depresję, natomiast osoby, które rozbawiono, uznały ów specyfik za prawdziwy „preparat szczęścia”.

Eksperyment dowiódł, że emocje nie mają zabarwienia in plus lub in minus. To, że odczuwamy radość życia, zależy często od przypadkowych okoliczności.

Czy komuś rosną skrzydła lub przeciwnie — rusza się jak mucha w smole, zależy również od stosunków panujących w miejscu pracy. Zasadniczą rolę odgrywa tutaj szef, który powinien wiedzieć, jak sprawić, by jego ludzie czuli się dobrze i byli wydajnymi pracownikami.

Właściwa diagnoza sytuacji w pracy i dobieranie odpowiednich sposobów postępowania niewiele pomoże, jeśli kierownik nie jest konsekwentny w ich wdrażaniu. Działając chaotycznie, od przypadku do przypadku, marnuje szansę na to, że stworzy w firmie dobrą atmosferę.

„Businessman Magazine“

V/1999

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Matusiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu