Lektury

Marek Matusiak
opublikowano: 2000-05-02 00:00

LEKTURY

Nie skończyła się bitwa o naftę

Firmy paliwowe liczą, że popyt na produkty naftowe będzie rósł w tempie 3-4 proc. rocznie. Biorąc pod uwagę, że mamy 230 aut na 1000 mieszkańców, dwa razy mniej niż w krajach rozwiniętych, przyszłość krajowych nafciarzy mogłaby się rysować w różowych barwach. Kraj jednak stoi przed bitwą o naftę.

PKN nie ma stabilnego klubu właścicieli docelowych. Trudno za takich uznać Skarb Państwa i kontrolowaną przezeń Naftę Polską, posiadających w sumie dwie trzecie akcji i gwarancje obsadzenia przynajmniej jednego fotela w zarządzie oraz radzie nadzorczej. Reszta to rozdrobniony akcjonariat, podatny na zawieruchy giełdowe. A więc i PKN skazany jest na sprzedaż, ewentualnie wrogie przejęcie — najpewniej któremuś z wielkich inwestorów lub ich grupie z branży naftowej. Szumnie reklamowana budowa koncernu narodowego okaże się fanfaronadą, gdy utuczony dzięki ochronnym cłom PKN i Rafineria Gdańska przypadną zagranicznym biesiadnikom.

Taki scenariusz jest prawdopodobny, gdyż branża naftowa na świecie przeżywa okres spektakularnych fuzji. Czy w cieniu olbrzymów ma szanse ostać się mikrus, w dodatku chromy? Tak, lider polskiego rynku paliwowego stoi na jednej nodze — w przeciwieństwie do zachodnich kompanii naftowych nie ma dostępu do źródeł surowca. Wystawia to go na przypływy i odpływy koniunktury.

„Businessman Magazine”

Przed wejściem do UE

Jedną z czterech podstawowych tzw. swobód w Unii Europejskiej jest nieograniczony przepływ kapitałów między krajami członkowskimi, co oznacza także swobodę kupowania nieruchomości rolnych, komercyjnych i mieszkaniowych przez obywateli Unii w każdym z krajów ją tworzących. Niezależnie od tego, w jakim stopniu Komisja Europejska uwzględni postulat Polski dotyczący wprowadzenia w okresie przejściowym ograniczeń w nabywaniu przez zagraniczne osoby fizyczne bądź prawne nieruchomości komercyjnych (chcemy 5-letniego okresu przejściowego) lub rolnych (domagamy się 18 lat ochronnych) — to na pewno nastąpi zasadnicza liberalizacja przepisów regulujących zasady kupowania nieruchomości przez tzw. nierezydentów.

Co wydarzy się na tym rynku? Powszechne jest oczekiwanie wzrostu cen. Jest to zresztą główny argument naszych negocjatorów w Brukseli, wskazujących na niebotyczne różnice w cenach gruntów, szczególnie rolnych, między Polską a krajami zachodnioeuropejskimi. Jak jednak silny wzrost spowodować może liberalizacja przepisów o obrocie nieruchomościami?

Obrót gruntami rolnymi jest w części krajów UE poddany różnym dyskryminacyjnym, w stosunku do cudzoziemców, regulacjom prawnym. Natomiast nieruchomości komercyjne są praktycznie wszędzie dostępne dla inwestorów zagranicznych bez większych ograniczeń.

„Supermarket News”