LEKTURY
Telefon firmowy
Tańsze połączenia, darmowe aparaty, minimalne opłaty za połączenia pomiędzy pracownikami, kilkunastoprocentowe upusty, indywidualnie przydzielane numery telefonów — w taki sposób operatorzy sieci telefonii komórkowych kuszą klientów biznesowych. Użytkownicy korporacyjni, korzystający na ogół z kilkudziesięciu lub kilkuset telefonów, przeprowadzający w sumie kilkaset rozmów dziennie, są dla każdej sieci najbardziej atrakcyjnym klientem. Wprowadzenie w firmie zasady korzystania z jednego operatora potrafi przynieść obniżkę kosztów użytkowania telefonów nawet do 50 proc.
Właściciel bądź przedstawiciel firmy, który chce kupić kilka lub kilkanaście aparatów z aktywacją, z pewnością nie będzie stał w kolejce w punkcie dealerskim. Po telefonicznym uzgodnieniu terminu pojawi się u niego przedstawiciel operatora, aby uzgodnić szczegółowe warunki przyszłej współpracy. Poszczególni operatorzy wprowadzili indywidualne zasady ustalania opłat aktywacyjnych.
Biorąc pod uwagę, że osoby korzystające z taryf biznesowych przeprowadzają zwykle wiele rozmów, istotna staje się kwota do zapłacenia za połączenia. Każdy z operatorów rozlicza takiego klienta na preferencyjnych warunkach. Kusi tańszymi połączeniami i rabatami.
„Wprost”
Trzeba walczyć z bezrobociem
Bezrobocie to problem, który w odczuciu społecznym pojawił się w Polsce w wyniku dokonujących się od dziesięciu lat przemian. Tymczasem istniał on od dawna. Ostatnie lata, urealniając naszą gospodarkę, wydobyły go tylko na światło dzienne. Stosunkowo duża liczba bezrobotnych, perspektywa dalszych zwolnień w restrukturyzowanych gałęziach przemysłu, problem ukrytego bezrobocia na wsi, konieczność zapewnienia odpowiedniego startu ludziom młodym — wszystko to powoduje, że coraz większym zadaniem państwa staje się tworzenie nowych miejsc pracy. W tym miejscu zaczynają się różnice zdań między związkami zawodowymi a pracodawcami, zwłaszcza prywatnymi. Organizacje związkowe proponują skracanie tygodnia pracy, utrudnienia w rozwiązywaniu umów o pracę i inne działania, które prowadzą do dalszego zmniejszenia i tak małej elastyczności rynku pracy. Mówią, że państwo powinno tworzyć nowe miejsca pracy i walczyć z bezrobociem. Powinno, ale w inny sposób.
Nowy kodeks pracy — bo taki musi powstać — powinien zdecydowanie różnić się od swego związkowego poprzednika. Powinien zrównać w prawach obie strony występujące na rynku pracy, doprowadzić do zdecydowanego uelastycznienia tego rynku. Doświadczenia takich krajów jak USA czy Wielka Brytania wskazują, że prowadzi to w krótkim czasie do wzrostu zatrudnienia.
„Decydent”