LEKTURY
Koszty lobbingu
Usługi lobbingowe nie są tanie. Załatwianie spraw w Polsce za pośrednictwem wyspecjalizowanej firmy w zależności od stopnia skomplikowania problemu — może się wiązać z opłatą od 5 do 50 tys. USD miesięcznie. Na przykład gromadzenie i selekcja informacji, którymi zainteresowany jest klient (monitoring) kosztuje rocznie około 30 tys. USD.
Lobbyści twierdzą jednak, że wiele firm przekonało się, iż oszczędności poczynione na takich formach pomocy często są pozorne. Gra o dużą stawkę wymaga nierzadko dużych nakładów, które jednak często się zwracają. Jak zwykle bywa i w tej dziedzinie, żeby więcej zyskać, trzeba więcej inwestować. U podstaw działań tego typu leży przeświadczenie, że im wcześniej można mieć pewność, że wszystko potoczy się w dobrym kierunku, tym prędzej będzie można podjąć decyzje inwestycyjne.
Jednym z ważnych aspektów lobbingu przeprowadzanego za pomocą wyspecjalizowanej agencji na zlecenie klientów, jest nawiązanie i utrzymywanie dobrego kontaktu z mediami. Usługa ta ma swój cennik. Koszt zorganizowania konferencji prasowej waha się od 12 do 35 tys. zł; organizacja typu special events z relacją w mediach została wyceniona na kwotę 45 tys. do 110 tys. zł; press clipping (zestaw materiałów prasowych) na sumę od 3 tys. do 15 tys. zł.
Na Zachodzie lobbyści uczą się przygotowywania kampanii komunikacyjnych wobec mediów, podejścia do dziennikarzy, technik prowadzenia rozmów. Podręczniki dla lobbystów podkreślają siłę wpływu mediów oraz fakt, że środki masowego przekazu są na ogół postrzegane jako obiektywne źródło informacji.
„Decydent”
Koncerny dominują
Na polskim rynku koncentratów spożywczych prym wiedzie kilka zakładów, zdominowanych przez kapitał zagraniczny — najbardziej liczące się na świecie koncerny w branży. Wzięły one udział w prywatyzacji polskich przedsiębiorstw, produkujących zupy, przyprawy, sosy, majonezy, desery, fixy czy produkty ziemniaczane. Ponadnarodowa firma Nestle stała się właścicielem większościowego pakietu akcji w kaliskich Winiarach, przebijając ofertą kilka innych firm, chętnych do zaangażowania kapitałowego w tym przedsiębiorstwie.
Amerykański koncern Bestfoods wszedł do poznańskiego Amino, a Gerber do rzeszowskiej Alimy.
Ponadto, pojawiły się na rynku formy niemieckie. Bahlsen wszedł do Koncentratów Spożywczych S A w Skawinie, Dr Oetker — do zakładów gdańskich, a Krźger GmbH — do Ostrowii Mazowieckiej. Właścicielem Delecty z Włocławka stała się norweska firma Rieben and Son, Nutricia wkroczyła do opolskiej Novity. W efekcie, jak przed wojną, wytwórnie koncentratów spożywczych trafiły w ręce zagranicznego kapitału. W okresie międzywojennym bowiem istniało kilka wytwórni w tej branży, ale właścicielami większości z nich byli Niemcy i Szwajcarzy.
„Detal Dzisiaj”