Lektury
Gorący temat
Lokalne rynki energii. Systemy rozproszone na bazie źródeł małych i średnich mocy. Skojarzona produkcja ciepła i elektryczności. To podstawa nowoczesnej energetyki. W Polsce, przyszłość — między innymi ciepłownictwa. I teoretycznie szansa dla inwestorów. EC zawodowe — 70 proc. mocy. Źródła ciepła własności skarbu komunalnego — 30 proc. mocy. Kilkaset komunalnych PEC-ów o mocy od kilkunastu do kilku tys. MW, np. w Warszawie 4500 MW. Około 15 tys. km — głównie komunalnych sieci wysokoparametrowych. Możliwość dostarczania ciepła do 60 proc. odbiorców w strukturach miast. W stolicy, do 80 proc. To nasz system ciepłowniczy. Tzw. moc dyspozycyjna systemów ciepłowniczych w Polsce wynosi od 41 do 42 tys. MW. Czyli więcej, niż moce systemów elektroenergetycznych. Jednak rzeczywiste zapotrzebowanie na moc (ciepło) obliczono na 34-35 tys. MW. W systemach ciepłowniczych mamy rezerwy. Oszacowano, że nasza elektroenergetyka ma 25 proc. nadwyżki produkcji. Gros sieci cieplnych zbudowano... na wyrost. Teraz to „wolne moce” przesyłowe. Lecz słabo wykorzystana infrastruktura generuje wysokie koszty stałe. Niska jest rentowność polskiego ciepłownictwa — ujemne wyniki ma 30-40 proc. firm. Pomimo to obrót PEC-ów bywa bardzo duży, porównywalny z budżetami miast i może stanowić nawet 0,4-0,7 proc. budżetu miasta. Jednocześnie wydatki na ciepło to 11-12 proc. budżetów domowych Polaków. W UE (np. w Danii) zaledwie 3-4 proc.
„Nowy Przemysł”
Badania rynku w Polsce
Polski rynek badań marketingowych, na którym działa już kilkadziesiąt firm, został oszacowany w 1999 roku na około 250 mln złotych. Ocenia się, że w tym roku obroty tych firm mogą wzrosnąć o 10-20 proc. Specjaliści z branży twierdzą, że nastał czas stabilizacji i doskonalenia warsztatu, już bez spektakularnych 70-80 proc. wzrostów wartości sprzedaży usług, jakie miały miejsce jeszcze przed kilkoma laty.
Na krajowym rynku usług badawczych działa około 50 firm krajowych i zagranicznych. Badają między innymi popularność marek wśród konsumentów, szanse nowego produktu w sprzedaży, kanały dystrybucji i częstotliwość dokonywania zakupów. Wprowadzają nowe marki i mają swoje metody na „podgrzewanie” zainteresowania starymi. Jednym słowem, bez firm badawczych, dostarczanej przez nie informacji gospodarczej, ułatwiającej ustalenie strategii marketingowej, nie może sprawnie funkcjonować w warunkach wolnorynkowych ani producent, ani handlowiec. Przekonali się o tym chyba jako pierwsi wytwórcy towarów FMCG. Do tej branży najszybciej zawitała konkurencja z zagranicy. Koncerny, które weszły np. do branży spożywczej, zaczynały od rekonesansu, badania rynku, jego potencjału, istniejących nisz, szans i zagrożeń. Wówczas też gwałtownie wzrosły obroty działających już na rynku firm badawczych.
„Supermarket News”