Embargo nałożone przez Ukrainę na import polskiego mięsa i przetworów mięsnych sprzyja nielegalnemu wywozowi tych produktów z Polski przez ukraińskich obywateli - powiedział PAP w środę wicepremier, minister rolnictwa Andrzej Lepper.
W środę ukraińska straż graniczna podała, że tamtejsze służby graniczne przez 10 miesięcy tego roku zatrzymały na granicy z Polską blisko 400 ton przemycanych wyrobów mięsnych. Do ostatniej próby nielegalnego wwiezienia polskich przetworów mięsnych doszło w środę. W autobusie relacji Przemyśl-Lwów pewien Ukrainiec przewoził 600 kg polskich kiełbas i szynek.
Zdaniem Leppera, "po raz kolejny mamy do czynienia z działaniami obywatela Ukrainy, a nie Polski". Przemyt, jak podała strona ukraińska, był powodem zamknięcia granicy dla polskich towarów mięsnych 26 marca tego roku.
"My jako kraj unijny nie prowadzimy kontroli wywozowej, jest to zgodne z przepisami UE; jest to problem celników ukraińskich" - skomentowała sprawę p.o. Głównego Lekarza Weterynarii Ewa Lech. Dodała, że Polska jest zainteresowana, by sprzedać jak najwięcej i nie możemy wprowadzać dodatkowych ograniczeń.
Wicepremier uważa, że wywóz produktów mięsnych przez Ukraińców nie ma nic wspólnego z legalnym eksportem. Oznacza to jednak, że polskie wędliny cieszą się wielkim zainteresowaniem wśród ukraińskich konsumentów. "Szkoda tylko, że potrzeby te nie mogą być zaspokajane w drodze legalnego handlu, z potwierdzeniem miejsca wytwarzania i jakości produktu" - powiedział szef resortu rolnictwa.
Jak zaznaczyła Lech, w środę rozpoczęły się kontrole zakładów mięsnych przez ukraińskich inspektorów. Pozytywna ocena firmy będzie podstawą do dopuszczenia jej do eksportu na ukraiński rynek.
Zgodnie z ustaleniami między ukraińską i polską stroną, import produktów mięsnych ma być wznowiony 25 listopada. W środę do późnych godzin wieczornych będzie kontrolowany zakład produkcji drobiu na Mazowszu - poinformowała Lech. Dodała, że do soboty będzie kontrolowany jeden zakład dziennie.
Szefowa Inspekcji Weterynaryjnej zapytana, czy nie obawia się, że incydent z przemytem może być powodem odmowy wznowienia import, powiedziała: "mam nadzieję, że zgodnie z ustaleniami dojdzie do otwarcia granicy, jestem dobrej myśli".
We wtorek Lepper powiedział, że nie jest pewny, iż termin 25 listopada zostanie dotrzymany. Przypomniał, że podobna sytuacja miała już miejsce w maju tego roku. Wtedy, choć Ukraina zapowiedziała odblokowanie granicy, zgodnie z ustaleniami między polskimi i ukraińskimi służbami weterynaryjnymi, eksport mięsa z Polski nie został wznowiono.
(PAP)