Według Leppera, budżet nie wypełnia programu "Solidarne państwo", a jest "budżetem wyborczym". Szef Samoobrony przyznał, że w projekcie są wyższe kwoty na służbę zdrowia, ale są one - jego zdaniem - za niskie, by zapewnić należytą opiekę zdrowotną i wypełnić obietnice podwyżek pensji dla pielęgniarek i położnych.
W opinii Leppera, w projekcie budżetu nie ma środków na podwyżki dla nauczycieli w wymiarze uzgodnionym w programie "Solidarne państwo", w wysokości 10 proc. plus wskaźnik inflacji.
"Ten budżet tego nie zakłada, dlatego nasza ocena jest bardzo krytyczna" - podkreślił. Polityk przewiduje, że budżet będzie prezentowany bardzo ogólnie, bo nie ma faktycznego wzrostu środków na wydatki.
Również na paliwo rolnicze - mówił Lepper - nie ma zwiększonych środków, w stosunku do stanu sprzed roku. Przyznał, że środki na paliwo rolnicze z budżetu na 2007 r. nie zostały wykorzystane, ale - według niego - wynikało to z niewystarczającej akcji informacyjnej.
"Ten budżet jest nie do przyjęcia" - podkreślił szef Samoobrony. Jak powiedział, "jest przekonany, że to jest chwyt" premiera Jarosława Kaczyńskiego.
Zdaniem Leppera, J. Kaczyński - w przypadku gdyby PiS nie objęło władzy po wyborach - chce doprowadzić do odrzucenia budżetu i tym stworzyć możliwość do rozwiązania Sejmu przez prezydenta i nowych wyborów parlamentarnych.
"Pan Kaczyński jako premier zabezpiecza się (...) szuka sobie furtki, jego przebiegłość idzie tak daleko, że myśli, że budżetu nie przyjmiemy i wtedy dajemy argument, aby pan prezydent Sejm rozwiązał" - uważa Lepper.