Lepper: wyrzucić opozycję z Prezydium Sejmu

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 21-03-2006, 22:01

Usunięcie z Prezydium Sejmu przedstawicieli opozycji zaproponował we wtorek Andrzej Lepper. Wicemarszałek Sejmu uważa, że tylko opozycja przeszkadza w pracy tego gremium.

Usunięcie z Prezydium Sejmu przedstawicieli opozycji zaproponował we wtorek Andrzej Lepper. Wicemarszałek Sejmu uważa, że tylko opozycja przeszkadza w pracy tego gremium.

    "Musimy zrobić wszystko, żeby przejąć władzę. I ja powiem tak brutalnie, ale szczerze, od serca: nie utrzymywać w Prezydium Sejmu tych, którzy chodzą i krzyczą. Nie krzyczą, a ryczą wręcz, jazgot podnoszą, krytykują rząd" - mówił Lepper we wtorek w telefonicznej wypowiedzi dla Radia Maryja.

    "Trzy partie mają większość w Sejmie i ja nie znam przykładu takiego, żeby w prezydiach parlamentów innych państw tak nobilitować opozycję, która będzie krytykować rządzących. Wyrzucić po prostu z Prezydium, jeżeli dogadamy się i spokojnie sobie pracować, bo społeczeństwo taką większość wybrało" - podkreślił.

    Prezydium Sejmu tworzą marszałek Sejmu (jest nim obecnie Marek Jurek z PiS) i wicemarszałkowie. W obecnej kadencji jest pięciu wicemarszałków: Bronisław Komorowski (PO), Jarosław Kalinowski (PSL) i Wojciech Olejniczak (SLD), a także Marek Kotlinowski (LPR) i Andrzej Lepper.

    Sejm ustala liczbę wicemarszałków w drodze uchwały. 26 października ubiegłego roku posłowie zdecydowali, że w obecnej kadencji będzie 5 wicemarszałków.

    "To jest deklaracja tej kategorii, że wolę zapytać o nią pana przewodniczącego Leppera jutro, jak się wyśpi" - ocenił propozycję szefa Samoobrony marszałek Sejmu Marek Jurek na antenie TVN 24. Jak podkreślił, w Sejmie potrzebna jest nie tylko konfrontacja poglądów, ale i współpraca.

    Słowami Leppera zdziwiony jest Bronisław Komorowski. "Nie chce mi się wierzyć, aby Andrzej Lepper powiedział coś takiego, po tym, jak sam domagał się w ubiegłej kadencji, aby być w Prezydium Sejmu właśnie jako wicemarszałek z opozycji" - podkreślił poseł PO. "To ja mam lepszy pomysł: niech koalicja rządząca przeprowadzi wSejmie ustawę, że nie wolno krytykować rządu, ani tej koalicji i wtedy będzie wszystko jasne. Tyle, że niewiele to będzie miało wspólnego z demokracją" - dodał.

    "Szkoda słów" - skomentował pomysł Leppera wicemarszałek Olejniczak. "Prawdziwa demokracja polega na tym, że szanuje się też głos mniejszości, również opozycji" - mówi szef Sojuszu.  Do momentu nadania tej depeszy PAP nie udało się skontaktować z szefem klubu PiS Przemysławem Gosiewskim.

    Lepper powtórzył też w Radiu Maryja, że nie wyobraża sobie, by do ewentualnej koalicji rządowej, do której zgłasza swój akces Samoobrona, przyjęto opozycyjne obecnie PSL.    "W ciągu tych 16 lat trzykrotnie PSL był u władzy: raz zrządem prawicowym na początku przemian, a później dwukrotnie z lewicą. Wtedy robiono tą złodziejską prywatyzację i dzisiaj PSL uważa, że jest niewinny?" - pytał Lepper.

    Lider Samoobrony podkreślił, że ewentualną koalicję rządową powinna współtworzyć LPR.

    "Tylko, czy pan Roman Giertych nie zmieni za pięć minut zdania? My tu mamy bardzo dużo głosów do radia, ludzie bardzo rozgoryczeni" - pytał prowadzący rozmowę dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk.

    "Dzisiaj, gdyby się zgodził, gdybyśmy stworzyli tę koalicję i on zerwałby ją, albo co pięć minut zmieniał zdanie, to on nie miałby czego szukać. Nie tylko w Sejmie, ale i w Polsce, bo jak prawnik nie będzie miał klientów, żeby mógł dobrze żyć sobie" - podkreślił Lepper.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy