Lepper: Zbiory mogą być niższe średnio o ok. 20 proc.

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-07-24 08:38

Na skutek suszy zbiory w kraju mogą być niższe średnio o ok. 20 proc.  - ocenił wicepremier, minister rolnictwa Andrzej Lepper, poniedziałkowy gość Sygnałów Dnia PR I PR.

Na skutek suszy zbiory w kraju mogą być niższe średnio o ok. 20 proc.  - ocenił wicepremier, minister rolnictwa Andrzej Lepper, poniedziałkowy gość Sygnałów Dnia PR I PR.

Wicepremier wymienił lubuskie, warmińsko-mazurskie, kujawsko-pomorskie i wielkopolskie jako regiony najbardziej dotknięte suszą, choć w gruncie rzeczy problem dotyczy niemal całego kraju. "Jest po prostu dramat, a jeżeli pogoda się nie zmieni, to będziemy mieli tragedię" - stwierdził Lepper.  

"Z danych, które mamy /.../ wychodzi, że w regionach najbardziej  dotkniętych suszą zbiory będą niższe w zbożach ozimych o ok. 30 - 35 proc., w zbożach jarych w niektórych gminach może być 90 proc." - powiedział wicepremier. Ocenił, że średnio w kraju, zbiory zbóż będą niższe o ok. 20 proc.

"Użytki zielone to jest dramat całkowity, w niektórych regionach nie ma po co wyganiać bydła na pastwiska. W roślinach pastewnych też tragedia. Rośliny okopowe, gdyby spadł deszcz, są szanse na jako taki plon" - powiedział Lepper.

Wicepremier powiedział, że resort rolnictwa może pomóc rolnikom dając materiał siewny, zboże z zapasów Agencji Rynku Rolnego oraz zapomogi pieniężne. "Możemy również przesunąć spłaty kredytów klęskowych, ale ludzie się śmieją z tego /.../ bo kiedyś ten kredyt trzeba spłacić. Co z tego, że odłożymy to o pół roku, o rok, o dwa lata nawet" - dodał Lepper.

Powiedział, że będzie chciał, aby sprawa suszy była jednym z punktów obrad wtorkowego posiedzenia Rady Ministrów, która powinna zastanowić się, jak skutecznie pomóc rolnikom.

"Na przyszłość wiemy, co trzeba zrobić - trzeba w przyszłym roku zwiększyć środki na pomoc w ubezpieczeniach płodów i zwierząt gospodarskich /.../ 55 mln zł w tym roku, to kropla w morzu potrzeb. Trzeba co najmniej dziesięciokrotnie więcej, około pół miliarda złotych, aby firmy ubezpieczeniowe chciały rozpocząć ten proces. To nie wina rolników, że nie są ubezpieczeni, tylko polityki rolnej, bo ceny są za niskie i rolnicy nie mają pieniędzy, żeby ubezpieczyć płody rolne" - ocenił wicepremier.

Lepper powiedział, że firmy ubezpieczeniowe żądają wysokich stawek, gdyż te ubezpieczenia nie są powszechne, bo nie są obowiązkowe.