Celem będzie osiągnięcie porozumienia w kwestii formy drugiego pakietu pomocy dla Grecji i jak określił wysłanie „mocnego przekazu” dla rynków finansowych. Tymczasem wczoraj niemieckie i francuskie środowiska bankowe skrytykowały pomysł wprowadzenia dodatkowego podatku, który miałby sfinansować część potrzeb dla Grecji. Niemcy i Francja różnią się w swoich opiniach – pierwsi zdają się opowiadać za bardziej radykalnym scenariuszem, który zakładałby pogodzenie się z częściowymi stratami na greckich obligacjach, drudzy woleliby rozważyć bardziej łagodną formę. Oczywiście nadal kluczowym pozostaje ewentualne stanowisko Europejskiego Banku Centralnego i agencji ratingowych. Wydaje się, że najbardziej możliwym scenariuszem jest jakaś kombinacja wszystkich rozwiązań naraz. Bo czas nagli – dzisiejszy „Telegraph” pisze jakoby Międzynarodowy Fundusz Walutowy miał coraz bardziej naciskać na europejskich polityków, przestrzegając, iż brak szybkich działań może przynieść „duże koszty” w ujęciu globalnym.
Słowa francuskiego ministra wyraźnie wsparły dzisiaj euro, ale i też
poprawiły nastroje na rynkach wschodzących – widać to dobrze po umacniającym się
złotym. Wczoraj wieczorem obserwowaliśmy też mocne zwyżki na Wall Street, które
były wynikiem m.in. oświadczenia amerykańskiej administracji, która z
zadowoleniem przyjęła propozycję ponadpartyjnej „Grupy Sześciu”, która zakłada
cięcia wydatków w wysokości 3,7 bln USD do 2020 r. Uznano, iż daje to szanse na
osiągnięcie porozumienia ws. kluczowego podniesienia limitu zadłużenia przed 2
sierpnia. Tym samym w pewnym sensie potwierdziły się wcześniejsze spekulacje
telewizji ABC News, o których wspominałem w ostatnich komentarzach.
Dzisiaj uwaga rynków skupi się na dalszych spekulacjach wokół
jutrzejszego szczytu ws. Grecji, a także wspomnianej kwestii zadłużenia USA.
Poza tym mamy publikację być może kluczowego dla funta protokołu z ostatniego
posiedzenia Banku Anglii (godz. 10:30), dane o sprzedaży domów w USA (godz.
16:00), istotne wystąpienie szefa EFSF, Klausa Reglinga (godz. 17:00), oraz
konferencję Banku Kanady (godz. 17:15). O wpływie tych wydarzeń na rynek piszę w
subiektywnym kalendarium.
EUR/PLN: Wczoraj rano wspominałem, że notowania mogą próbować złamać
istotne wsparcia 4,01-4,02, co może stać się sygnałem do wyraźniejszego
umocnienia się złotego. Rejon 4,01 został naruszony, ale nie udało się
przetestować psychologicznej bariery 4,00. Wydaje się jednak, iż może być to
kwestią najbliższych godzin. Jeżeli dzisiaj wieczorem zejdziemy poniżej 4,00, to
w kolejnych dniach możemy dotrzeć w okolice 3,96-3,97. Kluczowy opór to teraz
strefa 4,01-4,02.
USD/PLN: Notowania znalazły się poniżej 2,84, który to poziom zaczyna
stawać się ważnym oporem. Teraz kluczowe będzie sforsowanie poziomu 2,82,
a dalej być może skuteczny atak na 2,80. Kluczowe będzie w tym względzie
zachowanie się EUR/USD, który jest coraz bliżej wygenerowania mocnego sygnału do
zwyżki.
EUR/USD: Wczoraj wieczorem wspominałem, iż rynek jest w zawieszeniu
pomiędzy 1,4125 a 1,4200 i dopiero przełamanie, którejś z tych barier uruchomii
właściwy ruch. Wskaźniki sugerują, że bardziej preferowany jest scenariusz
wzrostowy. Mocne wyjście ponad 1,42 da szanse na testowanie okolic 1,4280
(szczyt z 14 lipca). Niemniej celem byłyby okolice 1,4400-1,4500 i to w dość
szybkim tempie (najpewniej w końcu tygodnia)
GBP/USD: Dzisiejsze „minutki” z ostatniego posiedzenia Banku Anglii,
które poznamy o godz. 10:30, a także napięta sytuacja polityczna po skandalu z
podsłuchami (pozycja premiera Davida Camerona słabnie po ujawnieniu bliskich
związków z ludźmi Murdocha) odbijają się negatywnie na notowaniach funta. Tym
samym rosną szanse na złamanie okolic wsparcia na 1,6050. Wydaje się
jednak, iż w kolejnych dniach rynek spróbuje wrócić w okolice 1,6150. Tym
samym naruszenie bariery 1,6000 jest raczej mało prawdopodobne.
Sporządził: Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA
FX)