Lepsze wiatry dla wiatraków

opublikowano: 24-01-2023, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

W przeddzień posiedzenia plenarnego Sejm już we wtorek rozpoczął na poziomie komisyjnym prace nad długo oczekiwaną ustawą łagodzącą tzw. zasadę 10h, która od 2016 r. zatrzymała rozwój w Polsce lądowych elektrowni wiatrowych.

Regulamin dopuszcza pierwsze czytanie projektów ustaw w komisjach, ale ratio legis takiej furtki stanowią dwie przyczyny – albo chodzi o jakieś niekonfliktowe przepisy specjalistyczne, albo o pośpiech. Tym razem przeważa ten drugi czynnik, albowiem ustawa – w zapisach czysto inwestycyjna, lecz rozpalająca emocje społeczne – znalazła się na liście tzw. kamieni milowych, które mają uruchomić zasilanie unijnymi pieniędzmi Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO). Pierwsze czytanie rozpoczęły, ale we wtorek nie skończyły, dwie połączone komisje: Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

Legislacyjna anormalność polega na tym, że jednolite sprawozdanie komisyjne ma skonsumować aż… osiem projektów. Wszystkie mają niemal identyczny tytuł – zmiana ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych oraz innych ustaw powiązanych – ale w szczegółach istotnie się różnią. Najwcześniejszy druk sejmowy nr 1230, autorstwa posłów Lewicy, czeka od 18 maja 2021 r., czyli przeleżakował blisko dwa lata. Późniejsze również oczekiwały, nawet projekt Rady Ministrów nr 2938, który wpłynął 14 lipca 2022 r. Potrzeba uruchomienia pieniędzy finansujących KPO spowodowała wreszcie decyzję najwyższego władcy Jarosława Kaczyńskiego o odblokowaniu całego pakietu. W ósemce projektów znajdowały się wniesione przez posłów PO, Porozumienia i PSL, a także dwa osobne z Senatu. Bazowy jest oczywiście rządowy, uzupełniony o daleko idącą autopoprawkę. Ma istotną zaletę proceduralną – otóż pochodzi oficjalnie z Rady Ministrów, czyli nie jest oszukańczo pchany przez PiS ścieżką niby poselską, jak to się bardzo źle stało z nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym, również dotyczącą tzw. kamieni milowych. We wtorek do północy połączone komisje głosami PiS odrzuciły siedem projektów opozycji, co teoretycznie nie wyklucza jednak wszczepienia niektórych ich rozwiązań do wersji rządowej podczas kontynuacji pierwszego czytania.

W ocenie wiatrakowej branży – projekt rządowy jest dosyć sensownym kompromisem. Wypracowany został po przeprowadzeniu szerokich – jak na praktykę PiS zaskakująco szerokich – konsultacji społecznych i wyważa interesy wszystkich stron: energetyki, społeczeństwa, ochrony klimatu z jednej strony, zaś politycznych oponentów z drugiej. Odblokowania budowania elektrowni wiatrowych na lądzie domagają się już nie tylko przedsiębiorcy, ale również jednostki samorządu terytorialnego oraz 80 proc. społeczeństwa. W relacjach sejmowych to niemal cała opozycja, która jak rzadko kiedy aktywna wniosła własne projekty, oraz znaczna część koalicji rządzącej. Notabene trzeba pamiętać, że wątek pieniędzy na KPO jest powodem ważnym, ale tylko dodatkowym. Ważniejsze są perspektywy rozwoju energetyki, coraz większe zapotrzebowanie gospodarki na zielone źródła zaopatrzenia, prognozowany wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną oraz nieuchronne wyłączenia bloków węglowych.

Wiatraki lądowe nie są pięknym elementem pejzażu. Na pewno jednak mniej inwazyjnym, niż wyrzucające parę wodną chłodnie kominowe elektrowni, nie mówiąc już o zatruwających atmosferę – mimo nakładania coraz sprawniejszych filtrów – kominach.
Adobe Stock

Można zatem bez ryzyka błędu obstawiać, że ustawa zostanie uchwalona, i to znaczną większością. Jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach, PiS nie ma prawa forsować koncepcji, że w Dzienniku Ustaw znajdzie się po prostu przekopiowany projekt Rady Ministrów z autopoprawką. Dlatego fatalnie by się stało, gdyby ustawa została przepędzona przez Sejm co koń wyskoczy i przegłosowana już w czwartek. Ujednolicone sprawozdanie komisyjne o złagodzeniu rygorów antywiatrakowych powinno być jeszcze raz przedstawione do konsultacji społecznych przed drugim czytaniem Sejmu. Im więcej wpłynie do niego fachowych uwag szczegółowych – tym dla rozwoju energetyki odnawialnej lepiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane