Podczas pierwszych godzin wtorkowej sesji wartość naszej waluty nie ulegała praktycznie zmianom. Cena dolara wahała się w przedziale 4,139-4,145, a cena euro w granicach 4,0875-4,0975. Notowania złotego, po poniedziałkowym spadku spowodowanym wypowiedzią wiceministra finansów o planach resortu, mających na celu doprowadzenie do kontrolowanego osłabienia naszej waluty, ustabilizowały się. Po południu złoty zareagował chwilowym wzrostem wartości na wypowiedź Leszka Balcerowicza, szefa NBP i RPP, że nie ma obecnie powodów, aby zmieniać stanowisko banku centralnego w sprawie utrzymania płynnego kursu. W reakcji na jego słowa ceny dewiz krótkotrwale i nieznacznie spadły (euro do 4,076 zł, a dolar do 4,135 zł). Leszek Balcerowicz, nawiązując do opublikowanych w poniedziałek danych o deficycie płatniczym za sierpień, podkreślił, że długoterminowy trend wzrostowy polskiego eksportu będzie kontynuowany. Dodał jednak, że siła polskiego eksportu jest uzależniona przede wszystkim od rozwoju sytuacji w gospodarce naszych zachodnich sąsiadów. W ciągu dnia inwestorzy wstrzymywali się z zawieraniem większych transakcji w oczekiwaniu na czwartkowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, na którym ma się ona oficjalnie odnieść do rządowego projektu budżetu na 2003 r. Zmniejszenie obrotów na rynku było również wynikiem braku publikacji ważniejszych danych makroekonomicznych oraz poprawy nastrojów na światowych giełdach. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 4,1385 zł, a euro na 4,076 zł.
Notowania naszej waluty w najbliższym czasie mogą nieznacznie spadać. Zniżki cen dewiz radzimy wykorzystywać do ich zakupu.
W Azji spadły notowania japońskiej waluty do dolara. Optymizm po poniedziałkowym usunięciu ze stanowiska Hakuo Yanagisawy, ministra ds. usług finansowych, opadł. Kurs USD/JPY zwyżkował o ponad 100 pkt z poziomu 121,65 do 122,65. Choć opublikowany przez bank centralny Japonii kwartalny raport „Tankan”, obrazujący poziom zaufania japońskich przedsiębiorców we wrześniu, pokazał poprawę nastrojów, nie da się ukryć, że indeks pozostaje już od prawie dwóch lat na minusie. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 122,34 JPY.
Po rekonstrukcji gabinetu premiera Koizumiego inwestorzy z nadzieją patrzą na perspektywy japońskiej gospodarki. Jest jednak zbyt wcześnie na fanfary. Sugerujemy wykorzystać wzmocnienie jena do kupna dolarów.
W Europie na otwarciu sesji kurs EUR/USD już po raz drugi w tym tygodniu przeprowadził atak na poziom 0,99. Dolar stracił na wartości z powodu fatalnych danych opublikowanych w poniedziałek po południu o silniejszym niż oczekiwano spadku indeksu aktywności sektora wytwórczego we wrześniu w okręgu Chicago oraz kolejnej przecenie akcji na Wall Street. Jednakże próba wywindowania ceny euro na wyższe poziomy ponownie się nie powiodła.
Podczas kolejnych godzin handlu notowania wspólnej waluty do dolara spadły. Kurs EUR/USD zniżkował o ponad 40 pkt z poziomu 0,9895 do 0,985. Amerykańskiej walucie pomogła poprawa nastrojów na giełdach. Spadku ceny euro nie zdołały powstrzymać opublikowane w samo południe dane z Eurolandu o znacznie większym, niż oczekiwano, wzroście sprzedaży detalicznej. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 0,9846 USD.
Słabsze dane dotyczące stanu sektora wytwórczego w USA mogą spowodować lekkie osłabienie dolara. W dalszym ciągu jednak dane zza oceanu ukazują tamtejszą gospodarkę w znacznie lepszej kondycji od gospodarki europejskiej. Publikacja wartości indeksu ISM nie powinna spowodować silnego zainteresowania walutą europejską.