Lew Rywin wczoraj podał się do dymisji

Radosław Omachel
09-01-2003, 00:00

Lew Rywin zrezygnował ze stanowiska przewodniczącego i członka rady nadzorczej Telewizyjnej Korporacji Partycypacyjnej, kontrolującej telewizję Canal+ Polska i platformę cyfrową Cyfra+. Interesy spółek biznesmena — Heritage Films i Polcom Invest — zależą głównie od wyników śledztwa w sprawie korupcji.

Wczoraj po południu Lew Rywin złożył rezygnację ze stanowiska przewodniczącego i członka rady nadzorczej Telewizyjnej Korporacji Partycypacyjnej (TKP SA), spółki kontrolującej telewizję Canal+ Polska i platformę cyfrową Cyfra+. Nowego przewodniczącego wybierze rada nadzorcza, podczas posiedzenia zaplanowanego na 15 stycznia.

— Nie chcę robić nikomu żadnych kłopotów — tak swoją wczorajszą decyzję uzasadniał PAP Lew Rywin.

Potwierdził, że ma to związek z publikacją „Gazety Wyborczej” w sprawie domniemanej łapówki, jakiej miał żądać od Agory, wydawcy „GW”, za zmiany w ustawie o radiofonii i telewizji, które miałyby pozwolić na zakup telewizji Polsat.

— Jeszcze trochę poczekam i będę mówił. Nie jestem na Karaibach, ale w Warszawie i pracuję — powiedział PAP Lew Rywin.

Lew Rywin ma udziały w Polcom Invest. Należy do niej 26 proc. akcji Telewizyjnej Korporacji Partycypacyjnej, nadawcy Canal+ i Canal+ Cyfrowy (Nowa Cyfra+). Na początku 2001 roku, jeszcze przed połączeniem Cyfry+ z Wizją TV, Polcom kupił od Agory i od związanego z nią amerykanskiego funduszu Cox Poland Investments 12,2 proc. akcji TKP za 11,4 mln EUR (45 mln zł). Pozwala to wycenić TKP na prawie 400 mln zł. Według nieoficjalnych, ale niepotwierdzonych informacji operator platformy cyfrowej Nowa Cyfra+, może być mocno zadłużony.

Należąca do Lwa Rywina spółka Heritage Films była koproducentem 29 filmów, między innymi „Pianisty”, „Wiedźmina” i „Króla Olch”. W część filmów zaangażowała własne pieniądze, ale na ogół jej zadaniem było zebranie jak największych środków na sfinansowanie produkcji, między innymi od Telewizji Polskiej i Canal+ (również od francuskiej centrali).

Ich postawa ma decydujące znaczenie dla dalszych planów Heritage Films.

— Przyszłość spółek Lwa Rywina zależy od wyników śledztwa w sprawie jego oferty złożonej Agorze — stwierdził wczoraj Andrzej Zarębski, analityk rynku mediów, jeszcze przed ogłoszeniem decyzji biznesmena.

Pewne jest, że Canal+ nie podejmie w najbliższym czasie współpracy produkcyjnej z Heritage Films.

— Nie ma to nic wspólnego z opisywaną w mediach sprawą łapówki. Canal+ w najbliższym czasie w ogóle nie zamierza się angażować w produkcje filmowe — mówi Paweł Mossakowski, dyrektor artystyczny Canal+.

Decyzji w sprawie dalszej współpracy z Heritage Films nie podjęła TVP.

— Przy współudziale Heritage Films realizujemy obecnie dwa filmy. Spółka Lwa Rywina nie przedstawiła jak na razie nowych propozycji. Jeżeli się pojawią - zostaną rozważone — twierdził przed dymisją Lwa Rywina Daniel Jabłoński z biura prasowego TVP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Omachel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Lew Rywin wczoraj podał się do dymisji