Liberalizacja za dwa lata

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 2005-04-11 00:00

Pod koniec kwietnia wejdzie w życie znowelizowane prawo energetyczne. Ma przynieść stopniową liberalizację rynku.

Nowelizacja ma wprowadzić sporo zmian.

— Są one tak szerokie, że należałoby raczej mówić o nowym prawie energetycznym niż o nowelizacji dotychczasowego — podkreśla Mirosław Dobrut, dyrektor Izby Gospodarczej Gazownictwa.

Celem nowych przepisów jest przede wszystkim liberalizacja rynku energii. Doświadczenia państw, w których się dokonała, potwierdzają, że przynosi ona same korzyści. Najważniejsze z nich to m.in. prawo wyboru dostawcy energii, a także wzrost wydajności przedsiębiorstw. Rezultatem jest również wyższa jakość usług i wzrost konkurencyjności w sektorze energetycznym.

— Wydzielenie operatorów systemów przesyłowych i dystrybucyjnych będzie mieć wpływ na liberalizację rynku, a w konsekwencji także na obniżenie cen, zgodnie z oczekiwaniami odbiorców — uważa Mirosław Dobrut.

Nie wszyscy są jednak optymistami.

— Na fanfary trochę za wcześnie. Nowelizowana ustawa niewiele zmienia. Instytucjonalne rozdzielenie działalności sieciowej od obrotu energią na poziomie dystrybucji zostało odsunięte w czasie do 2007 r., czyli maksymalnie odległego terminu dopuszczonego w unijnych dyrektywach — uważa Tomasz Kowalak, dyrektor departamentu taryf Urzędu Regulacji Energetyki (URE).

Sprzedawcy z urzędu

Głównym celem nowelizacji prawa energetycznego jest dostosowanie polskich przepisów do dyrektyw Unii Europejskiej. Zgodnie z nimi, państwa członkowskie UE muszą zapewnić tzw. dostawy kompleksowe (universal service). W ich ramach świadczona jest sprzedaż i przesył energii elektrycznej lub paliw gazowych dla gospodarstw domowych i małych przedsiębiorstw. Realizacja dostaw kompleksowych jest możliwa dopiero po powołaniu tzw. dostawców z urzędu (last resort suppliers). Według nowych przepisów, będą oni wyłonieni w przetargu ogłoszonym przez Prezesa URE.

Uczestniczyć w nim będą przedsiębiorstwa energetyczne z koncesjami na wytwarzanie i obrót paliwami gazowymi lub energią elektryczną. Odbiorcy taryfowi będą mogli w każdej chwili zrezygnować z dostaw z urzędu i nie będą za to obciążani dodatkowymi kosztami.

Niestety, na zasadnicze zmiany — czyli możliwość wyboru dostawcy energii elektrycznej — odbiorcy indywidualni będą musieli poczekać aż do 1 lipca 2007 r.

Nowe kompetencje URE

Nowelizacja znacznie rozszerza kompetencje Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki.

— Zmienione przepisy umożliwiają przedsiębiorstwom energetycznym wystąpienie do Prezesa URE o zwolnienie z obowiązku świadczenia usługi przesyłowej i przedstawiania taryf do zatwierdzenia dla inwestycji realizowanych po 2003 r. — mówi Mirosław Dobrut.

URE będzie mieć decydujący głos nie tylko w sprawie zatwierdzania taryf, ale także przy organizowaniu i przeprowadzaniu przetargów na budowę nowych mocy wytwórczych energii elektrycznej.

— URE wspólnie z Komisją Europejską będzie przeciwdziałać zachowaniom sprzecznym z zasadami konkurencji na rynku energii elektrycznej — przekonuje Robert Samoraj, dyrektor biura prawnego URE.

Do zadań urzędu należeć będzie również ustalanie metod kontroli i podejmowanie działań poprawiających efektywność przedsiębiorstw energetycznych.

— Obawiam się, że dobroczynnych skutków wprowadzenia znowelizowanego prawa w postaci spadku cen odbiorcy raczej nie odczują. Nic nie zapowiada, aby ustała presja fiskalna. Przeciwnie, najnowszy pomysł, aby obłożyć akcyzą gaz propan-butan, dowodzi, że uwolnione rezerwy będą „przechwycone” przez budżet centralny — przekonuje Tomasz Kowalak.