Liberty Ubezpieczenia odchudza się z OC

Ubezpieczyciel pracuje nad sylwetką. Zbędne kilogramy zastępuje masą mięśniową — polisami majątkowymi dla Kowalskiego i szerszą ofertą dla firm

Kiedy w październiku 2014 r. Liberty Direct ogłaszało zmianę marki na Liberty Ubezpieczenia, przedstawiciele spółki tłumaczyli, że w ten sposób chcą zerwać z wizerunkiem dostawcy tanich polis komunikacyjnych i przeobrazić się w uniwersalnego ubezpieczyciela.

Zobacz więcej

FUNDAMENTY WZROSTU: Ostatni okres stał pod znakiem inwestycji, m.in. w IT i nową markę. Marcin Warszewski, szef Liberty, deklaruje, że z wydatkami na razie koniec. Nadchodzi czas żniw. Marek Wiśniewski

— Ta sztuka nam się udała — twierdzi Marcin Warszewski, dyrektor towarzystwa.

Dywersyfikacja portfela

Kiedy Liberty rozpoczynało transformację, komunikacyjne OC ważyło w jego portfelu ok. 85 proc., obecnie jest to poniżej 70 proc. Co ważne, ubezpieczyciel pozbył się części balastu, nie tracąc skali — przypis składki w 2015 r. wyniósł 344 mln zł, czyli o 9 proc. więcej niż rok wcześniej. Zdaniem Marcina Warszewskiego, wzrost mimo zmian w portfelu firma zawdzięcza przede wszystkim szybko rosnącej sprzedaży polis autocasco. W ubiegłym roku Liberty sprzedało ich o 30 proc. więcej niż w 2014 r. Udało się to osiągnąć dzięki współpracy z małymi, lokalnymi multiagencjami, które są zainteresowane nie tylko dystrybucją OC komunikacyjnego, lecz także sprzedażą innego rodzaju polis majątkowych. Dzięki nim rosną także wyniki Liberty w segmencie ubezpieczeń mieszkaniowych oraz wprowadzonych rok temu polis dla małych i średnich firm.

— Ubezpieczamy już 4 tys. przedsiębiorców. Jak na pierwszy rok działalności, to bardzo dobry wynik. Sprzedajemy także dwa razy więcej polis mieszkaniowych — mówi Marcin Warszewski.

Historyczna decyzja

Mocno rozszerzyła się oferta dla biznesu. W grudniu ubezpieczyciel wprowadził nowy rodzaj polisy transportowej, a na początku roku — ubezpieczenie korporacyjne.

— W tym roku priorytetem jest dalsza dywersyfikacja portfela i zwiększenie udziału w segmencie ubezpieczeń dobrowolnych — deklaruje Marcin Warszewski. Liberty Ubezpieczenia działa na polskim rynku już dziewiąty rok. Przez większość czasu firma specjalizowała się w sprzedaży polis w kanale direct, czyli przez internet i telefon. Obecnie jej głównym kanałem sprzedaży są multiagencje (11 tys. sprzedawców polis na terenie całego kraju). Przynoszą ubezpieczycielowi już ponad połowę składki. W ubiegłym roku Liberty podjęło historyczną decyzję o wycofaniu się z reklamy telewizyjnej, na którą ubezpieczyciele sprzedający polisy w sieci wydawali co roku dziesiątki milionów złotych. Direct to jednak nadal ważna część biznesu firmy.

— W ostatnich latach ten kanał rozwijał się wolniej, niż zakładaliśmy. Ubiegły rok przyniósł nam pierwszy wzrost od dwóch lat — mówi Marcin Warszewski.

W grudniu amerykański właściciel Liberty Ubezpieczenia podpisał umowę sprzedaży z francuską firmą AXA, która oczekuje, że nabytek wzmocni jej pozycję na rynku polis mieszkaniowych i dla małego biznesu. Transakcja zostanie prawdopodobnie zamknięta w drugiej połowie roku. Wcześniej zainteresowani muszą uzyskać niezbędne pozwolenia, a Amerykanie — wydzielić polskiego ubezpieczyciela (stanowiącego obecnie oddział hiszpańskiej części ich biznesu) w odrębną spółkę. Wtedy okaże się, jaka będzie ostatecznie wartość transakcji. Francuzi zobowiązali się, że zapłacą 1:1 za aktywa wniesione do spółki plus 92,3 mln zł premii.

11 tys. Tylu sprzedawców zatrudnionych w multiagencjach oferuje polisy Liberty na terenie całego kraju. To obecnie główny kanał sprzedaży ubezpieczyciela.

 

OKIEM EKSPERTA
Telewizja nadal potrzebna

ŁUKASZ PYTLEWSKI, dyrektor działu badań i analiz w agencji mediowej MEC

Liberty Ubezpieczenia nie jest jedynym towarzystwem, które zdecydowało się na ograniczenie wydatków na kampanie telewizyjne. W branży jest trend przenoszenia wydatków z telewizji do internetu. W szczególności dotyczy to ubezpieczycieli majątkowych, którzy sprzedają dobrze znane klientom produkty — polisę komunikacyjną musi kupić każdy posiadacz samochodu. Inaczej sytuacja wygląda wśród ubezpieczycieli życiowych. Ich produkty nie są już tak dobrze znane. Dodatkowo klienci nie mają potrzeby ich posiadania. Dlatego firmy życiowe nadal chętnie sięgają po kampanie telewizyjne.

OKIEM EKSPERTA
Telewizja nadal potrzebna

ŁUKASZ PYTLEWSKI, dyrektor działu badań i analiz w agencji mediowej MEC

Liberty Ubezpieczenia nie jest jedynym towarzystwem, które zdecydowało się na ograniczenie wydatków na kampanie telewizyjne. W branży jest trend przenoszenia wydatków z telewizji do internetu. W szczególności dotyczy to ubezpieczycieli majątkowych, którzy sprzedają dobrze znane klientom produkty — polisę komunikacyjną musi kupić każdy posiadacz samochodu. Inaczej sytuacja wygląda wśród ubezpieczycieli życiowych. Ich produkty nie są już tak dobrze znane. Dodatkowo klienci nie mają potrzeby ich posiadania. Dlatego firmy życiowe nadal chętnie sięgają po kampanie telewizyjne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Liberty Ubezpieczenia odchudza się z OC