Trwa walka o lokalizację gazoportu w Polsce. Pojawiają się pierwsze liczby i pierwsze wskazania. Coraz częściej wymienia się Świnoujście.
— Mniejsza odległość, jaką statki z gazem będą miały do pokonania płynąc z Norwegii do Świnoujścia, a nie do Gdańska, ma ogromne znaczenie przy wyborze lokalizacji terminalu gazowego. Jeśli weźmiemy pod uwagę różnice w kosztach transportu w perspektywie 30-letniej, to uzyskamy kwoty, które też trzeba mieć na uwadze przy planowaniu inwestycji — mówi Stanisław Niedbalec, wiceprezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG).
Pod tym względem Świnoujście ma dużą przewagę nad Gdańskiem, bo płynące od strony Morza Północnego gazowce będą miały krótszą trasę do pokonania. Według analityków, roczne koszty transportu gazu do Gdańska byłyby droższe o 5 mln USD w porównaniu z rejsami do Świnoujścia.
PGNiG ma zająć się tą gigantyczną inwestycją, która pochłonie od 400 do 600 mln euro, czyli budową terminalu do odbioru ze statków skroplonego gazu (LNG).