Likwidator dołożył śledczym roboty

26-07-2013, 00:00

Śledztwo w sprawie afery Kraków Business Park, już dziś monstrualne, jeszcze się rozrasta. Prokuratura tropi kolejne aktywa, których pozbyła się spółka

Kraków Business Park (KBP) to nie tylko jedno z największych centrów biurowych Małopolski, ale też przedmiot jednego z największych w Polsce śledztw gospodarczych. Adam Świech, były prezes i większościowy udziałowiec spółki, ma zarzuty popełnienia 32 przestępstw m.in. kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, która miała wyrządzić KBP szkody o wartości 67 mln zł i przestępstw skarbowych. Śledztwo po ponad pięciu latach zbliżało się do końca, ale do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia kolejnych przestępstw. Doniósł o tym likwidator KBP.

WIZYTÓWKA MAŁOPOLSKI:
Zabierzowski Kraków Business Park wydawał się ryzykownym pomysłem. Gigantyczny sukces zawdzięcza rewelacyjnemu położeniu. Do autostrady A4 i lotniska Balice można dotrzeć w kilka minut, do centrum Krakowa (dzięki połączeniom kolejowym z własnej stacji) — w kilkanaście.
[FOT. T.GOTFRYD]
Zobacz więcej

WIZYTÓWKA MAŁOPOLSKI: Zabierzowski Kraków Business Park wydawał się ryzykownym pomysłem. Gigantyczny sukces zawdzięcza rewelacyjnemu położeniu. Do autostrady A4 i lotniska Balice można dotrzeć w kilka minut, do centrum Krakowa (dzięki połączeniom kolejowym z własnej stacji) — w kilkanaście. [FOT. T.GOTFRYD]

Poza kontrolą

KBP od 2008 r. wstrząsał ostry spór udziałowców: większościowego — Adama Świecha (75 proc.) — i mniejszościowych: Andrew Kozłowskiego i Jana Domanusa (25 proc., choć twierdzą, że ich pakiet powinien być większy). Ci ostatni w 2008 r. nie tylko zawiadomili prokuraturę o wyprowadzaniu z KBP pieniędzy do powiązanych ze Świechem spółek, ale też wystąpili do sądu o likwidację firmy w związku z brakiem wpływu na to, co się w niej dzieje.

W kwietniu 2013 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie w prawomocnym wyroku przychylił się do ich wniosku (Adam Świech złożył już skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego). Potwierdził, że z grupy KBP do Świecha oraz powiązanych z nim osób i firm wypływały pieniądze: za nadzór autorski i nad dokumentacją ekonomiczną, pośrednictwo, udzielanie poręczeń, dostarczanie roślin czy opracowanieprojektu koncepcji zagospodarowania terenu. Przy czym często, jak ustalił fiskus, były to usługi fikcyjne.

Sąd stwierdził też, że mniejszościowi udziałowcy nie czerpali podobnych korzyści, a ponieważ KBP był holdingiem, w którym kluczowe decyzje zapadały w spółkach córkach, nie mieli też możliwości kontrolowania działań Świecha i jego współpracowników. Dlatego wyznaczył niezależnego likwidatora.

Wszystko w rodzinie

Wojciech Pietruszka, prawnik i syndyk z Krakowa, który nim został, uznał, że jedną z kluczowych spółek córek KBP jest KBP-7, właścicielka pokaźnej niezabudowanej działki zlokalizowanej przy istniejących biurowcach oraz dużej wierzytelności wobec SMAL03 — firmy, której większościowym udziałowcem jest córka Adama Świecha.

Na początku czerwca 2013 r. wystąpił więc do KRS o odwołanie szwagierki Adama Świecha ze stanowiska jedynego członka zarządu KBP-7 i zastąpienie jej swoim przedstawicielem. I wtedy dowiedział się, że KBP… nie jest już właścicielem KBP-7. 17 maja 2013 r., a więc już po ustanowieniu likwidatora KBP, do sądu rejestrowego wpłynął wniosek o zmianę jedynego udziałowcaKBP-7 z KBP na… SMAL03.

Jak się okazuje, spółka ta w kwietniu 2011 r. pożyczyła KBP 600 tys. zł, a w czerwcu 2012 r. zabezpieczyła tę kwotę zastawem na wszystkich udziałach w KBP-7. Wniosek z 17 maja poparty był oświadczeniami prezes SMAL03 o przejęciu udziałów w KBP-7, ale datowanych na… grudzień 2012 r. i styczeń 2013 r. Co więcej, dopiero 16 maja 2013 r. prezes SMAL03 potwierdziła notarialnie swoje podpisy na tych oświadczeniach.

— Majątek KBP-7 jest wielokrotnie większy niż 600 tys. zł. Te działania wyrządzają szkodę KBP i znacząco utrudniają cel prowadzonego postępowania likwidacyjnego. To dlatego zawiadomiłem już o nich prokuraturę, a w najbliższych dniach zamierzam też złożyć pozew sądowy, mający na celu powrót udziałów KBP-7 do grupy KBP — mówi Wojciech Pietruszka.

Skonstruowanie skutecznego pozwu nie będzie łatwe, bo likwidator KBP swoje roszczenia musi kierować do jeszcze jednej spółki: poznańskiej Peshtery Investment, która 22 maja 2013 r. kupiła udziały w KBP- 7 od SMAL03 za 700 tys. zł.

Kota ogonem

Co na to Adam Świech? W przysłanych do redakcji e-mailach tak on, jak i jego żona, przez ostatnie dwa lata prezes KBP, zapewniali, że nie są upoważnieni do wypowiadania się w imieniu SMAL03, czyli spółki kontrolowanej przez ich dorosłą córkę.

Za utratę udziałów w KBP-7 próbowali obwiniać… mniejszościowych udziałowców, Andrew Kozłowskiego i Jana Domanusa, którzy nie chcieli dofinansować KBP. W trakcie autoryzacji wycofali się jednak z tych zarzutów.

— To bezczelne odwracanie kota ogonem. Pożyczka od SMAL03 w ogóle nie była KBP potrzebna. Potrzebna była panu Świechowi, by mieć pretekst do wyprowadzenia kolejnego majątku z KBP, do czego niestety doszło — denerwuje się Andrew Kozłowski, na co dzień partner zarządzający CMS Cameron McKenna. A jego słowa potwierdza likwidator KBP.

— Moim zdaniem, akcja podjęta ostatnio przeciwko KBP-7 była od dawna przygotowywana przez szeroko rozumianą familię głównego udziałowca. I potrafię to udowodnić — zapewnia Wojciech Pietruszka.

Ostatnia prosta

Nawet bez sprawy KBP-7 prokuratura twierdzi, że Adam Świech i 13 innych podejrzanych, działających z nim w grupie przestępczej, wyrządziło grupie KBP około 67 mln zł szkód i uszczupliło lub naraziło na uszczuplenie o około 21 mln zł wpływy państwa z podatków. Poza granice Polski Świech miał wytransferować 6,2 mln zł, a przedstawione mu zarzuty dotyczą także prania pieniędzy, przywłaszczenia mienia, oszustw i fałszowania dokumentów.

— Do 2008 r. w budowę i urządzenie 34 tys. mkw. biur KBP zainwestował 90 mln zł. Jeżeli dziś prokuratura twierdzi, że wyprowadziłem ze spółki 67 mln zł, to za co powstały te budynki? Te zarzuty są śmieszne — mówi Adam Świech. Podkreśla, że spółki, w których zarządach zasiadał, do dziś nie mają żadnych problemów skarbowych czy finansowych.

— Po tym jak areszty wydobywcze nie przyniosły rezultatu, trwające już szósty rok śledztwo ma charakter tzw. śledztwa trałowego, tj. nakierowanego na stwierdzenie jakichkolwiek nieprawidłowości. Dość powiedzieć, że inicjatywa prokuratury w sporym zakresie nakierowana była na stwierdzenie — przy wykorzystaniu kosztownych opinii biegłych — czy na zabezpieczonych komputerach i telefonach komórkowych nie znajdowały się przypadkiem „pirackie” programy — mówi Adam Świech.

Prokuratura twierdzi, że przedłużanie się śledztwa wynika nie z braku dowodów, ale ze skomplikowanej materii sprawy i oczekiwania na zagraniczną pomoc prawną, m.in. z USA i Szwajcarii. Jest jednak na ukończeniu — od sierpnia do grudnia 2013 r. podejrzani mają być zaznajamiani z aktami.

Według śledczych, zarzuty przedstawione Świechowi i innym podejrzanym oparte są m.in. na ustaleniach z 47 kontroli skarbowych i kompleksowych opiniach biegłych z zakresu finansów, księgowości i analizy kryminalnej, dotyczącej przepływów finansowych. Prokuratorzy przypominają też, że w sprawie KBP skierowano do sądów już sześć cząstkowych aktów oskarżenia, z których jeden doprowadził do wydania nieprawomocnego wyroku — zgodnego ze stanowiskiem śledczych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Likwidator dołożył śledczym roboty