Robert Wijata, do listopada zeszłego roku wiceszef rybnego Graala, pojawił się w grudziądzkim Limito w marcu tego roku. Nowy prezes od razu wziął się za porządki.
— W ciągu dwóch miesięcy zlikwidowaliśmy główny problem, z którymi borykała się spółka, czyli niedobór kapitału obrotowego, i mocno ruszamy do przodu — twierdzi Robert Wijata.
Fundusz Avallon, większościowy akcjonariusz spółki, specjalizującej się w marynowanym i wędzonym łososiu,oficjalnie przyznawał rok temu, że jej wyniki są dalekie od satysfakcjonujących (2013 r. Limito zamknęło około 10 mln zł straty przy 123 mln zł przychodów) i szuka dla niej inwestora branżowego. Prezes podaje, że ubiegły rok spółka zamknęła przychodami na poziomie 100 mln zł.
— Plan minimum na ten rok to 160 mln zł. Po czterech miesiącach mamy najlepszy wynikw historii firmy i jesteśmy na plusie netto. Podpisaliśmy tyle nowych kontraktów, że będziemy musieli w tym roku podwoić moce produkcyjne. Będziemy więc rozbudowywać park maszynowy w Grudziądzu — twierdzi Robert Wijata. Limito celuje w sprzedaż zagraniczną, która stanowi obecnie 85 proc. całej sprzedaży.
— Te proporcje chcemy utrzymać. Krajowy rynek jest płytki — konsumpcja nie rośnie i jest tu bardzo wielu w graczy, bo Polska jest czołowym przetwórcą ryb w Europie. Ponadto, ponieważ za surowiec płacimy w euro, duży udział eksportu — również euro — zabezpiecza nas przed wahaniami kursu walutowego — tłumaczy prezes Limito.
22-333-98-18