Limity są źle obliczane

Not. Marta Sieliwierstow
07-01-2014, 00:00

KOMENTARZ

KRZYSZTOF ZIAJKA, prezes Inkom

Limity cen mieszkań, które można kupić korzystając z programu Mieszkanie dla Młodych (MdM), nie uwzględniają wszystkich danych wpływających na ceny nieruchomości. W efekcie w niektórych województwach tylko nieliczne mieszkania kwalifikują się do dopłat.

Uzyskanie kredytu przez rodziny, które nie mają odpowiedniej kwoty pozwalającej na zakup mieszkania, uzależnione jest w dużej mierze od limitu ceny metra kwadratowego. Ustalają je urzędy wojewódzkie na podstawie danych przesyłanych do Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) przez firmy realizujące inwestycje mieszkaniowe. Zarówno deweloperzy, TBS-y, jak i spółdzielnie mieszkaniowe przekazują do GUS informacje o kosztach budowy. Muszą jednak zrobić to w ciągu trzech dni od otrzymania zawiadomienia o konieczności wypełnienia sprawozdania o nakładach na budowę budynków mieszkalnych oddanych do użytku. Z uwagi na tak krótki termin nie ma możliwości, aby zebrać wszystkie dane wpływające na ceny transakcyjne. Dodatkowe koszty, które uwzględniają całość wykonanych prac, można określić dopiero po kilku miesiącach w momencie uregulowania wszelkich należności wobec wykonawców czy dostawców materiałów.

Ostatecznej kalkulacji można dokonać po około trzech miesiącach. Warto także podkreślić, że wskaźnik odtworzenia 1 mkw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych, który używany jest do wyznaczania limitów w programie MdM, został zaczerpnięty z ustawy z 21 czerwca 2001 r. O ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu Cywilnego. Wykorzystywany był wówczas głównie do określania wysokości czynszu w mieszkaniach komunalnych. Nie przystaje zatem do nieruchomości sprzedawanych na rynku pierwotnym, a takie właśnie obejmuje program MdM.

Statystyki zaczerpnięte z GUS to jedynie podstawa do wyznaczania limitów cen w programie MdM.

Ich wysokość określana jest po przeliczeniu wskaźnika odtworzeniowego 1 mkw. powierzchni mieszkalnej przez współczynnik, który wynosi dziś 1,1. Wskaźnik ustalany jest przez urzędy wojewódzkie, które określają go na podstawie danych otrzymanych z GUS-u oraz własnych analiz. Sposób ich przeprowadzania nie został jednak dotychczas formalnie określony, co jest powodem powstawania różnic w poszczególnych regionach. Wskaźnik opiera się na średnim koszcie budowy 1 mkw. mieszkania, określanym przez GUS. I tutaj zaczyna się problem, ponieważ GUS bierze pod uwagę dane nie tylko od deweloperów, ale także od spółdzielni mieszkaniowych i TBS-ów, które często nie kalkulują kosztów zakupu gruntów. Zdarza się bowiem, że otrzymały je na korzystnych warunkach w wyniku transformacji systemowych lub — jak w przypadku TBS-ów — nabyły od miasta po preferencyjnych cenach. W efekcie ustalone obecnie limity nie odpowiadają sytuacji panującej na rynku, co może mieć wpływ na tempo rozwoju i popularność programu MdM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Not. Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Limity są źle obliczane