Link4 obiecuje, że będzie o 15 proc. tańszy od rywali

Katarzyna Ostrowska
opublikowano: 2002-12-10 00:00

Nowy ubezpieczyciel Link4 rozpocznie działalność w lutym przyszłego roku. Jego orężem mają być nowoczesna ścieżka dystrybucji i ceny, o 15 proc. niższe od konkurentów. Ta formuła może się przyjąć — twierdzą konkurenci.

Firma Link4 TU będzie oferować jako pierwsza na polskim rynku ubezpieczenia typu direct. Polegają one na bezpośredniej sprzedaży polis przez telefon, a następnie także przez Internet. Towarzystwo, które 28 listopada otrzymało licencję, nie będzie zatrudniać agentów oraz tworzyć oddziałów sprzedaży. Będzie specjalizować się w sprzedaży polis komunikacyjnych dla klientów indywidualnych.

— Wystartujemy w pierwszej połowie pierwszego kwartału. Będziemy widoczni dzięki publicznej reklamie. Zapewnimy klientom szybki kontakt z nami. Będziemy również tańsi, co wynika m.in. z faktu, że nie posiadamy sieci dystrybucyjnej. Cena będzie odzwierciedlać ryzyko, ale też odpowiadać na potrzeby cenowe klientów. W początkowym okresie nasza oferta będzie tańsza dla około 80 proc. klientów. Ceny naszych produktów będą zaś niższe o około 15 proc. — deklaruje Mariusz Sarnowski, prezes Link4 TU.

Według Wojciecha Rabieja, dyrektora finansowego Link4, po czterech latach spółka osiągnie próg rentowności. Do końca 2003 r. spółka chce pozyskać około 50 tys. klientów oraz 30 mln zł składki.

— Z naszych badań wynika, że rynek jest gotów przyjąć naszą ofertę — zapewnia Mariusz Sarnowski.

Zdaniem Sylwestra Rakowskiego, który zostanie w styczniu powołany na członka zarządu towarzystwa, formuła direct świetnie przyjęła się w Wielkiej Brytanii, Holandii, Izraelu oraz Skandynawii. Nie sprawdziła się zaś np. we Francji czy Belgii.

— W Izraelu nasz właściciel ma ponad 5-proc. udział w rynku. Sukcesem dla nas byłoby osiągnięcie w ciągu 2-3 lat tego wyniku — mówi Sylwester Rakowski.

— Sądzę, że w przypadku ubezpieczeń majątkowych taka formuła ma rację bytu. Przede wszystkim dlatego, że jest tańsza. Warunkiem jest jednak to, by produkt był dobrze dopasowany do klientów. Forma sprzedaży przez telefon ubezpieczeń życiowych nie miałaby już sensu — uważa Jan Rościszewski, prezes Cardif Polska.

Podobnego zdania jest Marek Wyszkowski z sopockiej firmy eBroker, który twierdzi, że sprzedaż ubezpieczeń np. mieszkań czy podróży przez telefon ma sens.

— Firma, którą reprezentuję, sprzedała setki takich polis przez Internet. Tak też może być w przypadku ubezpieczeń komunikacyjnych. Tutaj są jednak ograniczenia proceduralne dla pośredników, które ubezpieczyciel może pokonać, ustalając własne procedury oraz produkty — mówi.

Link4 jest własnością holenderskiej instytucji Global Direct Insurance Investment oraz izraelskiej firmy Direct Insurance Financial Investments. Akcjonariusze zainwestowali już w Polsce 40 mln zł. W zależności od potrzeb i sytuacji spółki zainwestują kolejne 40 mln zł.