Lipiec minął bez przebojów

Jacek Zalewski
opublikowano: 29-07-2011, 00:00

Pierwszy miesiąc półrocznej polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej przeleciał bardzo szybko. A ponieważ urlopowy sierpień jest w jej harmonogramie całkowicie pusty, to w uproszczeniu można przyjąć, że mamy za sobą już nawet… jedną trzecią.

Tematyka resortowych spotkań w Sopocie akurat nie była pierwszoplanowana z punktu widzenia interesów Polski. Na przykład za wielki sukces uznano uzgodnienie unijnego stanowiska wobec Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej. Chodziło o czystość przepływów finansowych, by ukrócić proceder opłacania składek za biedniejsze państwa przez krezusów tępiących wieloryby. Inny sukces to uzgodnienie mandatu do negocjacji z Azerbejdżanem i Turkmenistanem w sprawie transkaspijskiego systemu gazociągów, który otworzyłby dodatkowe źrodło zaopatrzenia w gaz. Ale to sukces iluzoryczny, bo Rosja bezwzględnie blokuje układanie jakichkolwiek niekorzystnych dla jej interesów rur w Morzu Kaspijskim.

Naprawdę ważne jest trwające właśnie w Sopocie spotkanie ministrów ds. europejskich w sprawie wieloletniego budżetu UE na lata 2014-20. To pierwsza okazja do wymiany zdań na temat projektu Komisji Europejskiej. Bardzo ważna jest okoliczność, że wieloletnim programem nie będą zajmować się ministrowie finansów. Potwierdza to wagę polityczną, a nie rachunkową decyzji, kto ile wpłaci, a kto ile dostanie. Starcie potrwa półtora roku, a zakończy się na szczycie Rady Europejskiej za prezydencji cypryjskiej. Ważnym zadaniem Polski jest zaproponowanie cywilizowanych reguł tego starcia.

Komisja Europejska zaproponowała wydatki 2014-20 na poziomie 1 proc. unijnego PKB. Kwotowo przyszła siedmiolatka obejmowałaby 972,2 mld EUR, wobec 925 mld w obecnej, jakże korzystnej dla Polski. Ale pięciu wielkich płatników netto (Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Holandia i Finlandia) domaga się zamrożenia wydatków na poziomie z roku 2013, czyli realnego ich obniżenia. Głównym polem starcia będzie polityka spójności, czyli pieniądze na naszą infrastrukturę. Największy paradoks polega zaś na tym, że właśnie sprawując

prezydencję, Polska ma najmniejszą możliwość upominania się o interesy narodowe! A zatem — aby do sylwestra...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu