Lipton też straszy

Gościem Azjatyckiego Forum Finansowego jest m.in. David Lipton, pierwszy zastępca szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wśród licznych doświadczeń, które wymienia w CV jest doradzanie polskiemu rządowi. Dziś nie radzi, tylko ostrzega.

- Kłopoty strefy euro tak odbiły się na bilansach banków, że muszą wyprzedawać aktywa i ograniczać akcję kredytową. Poszukiwanie kapitału przez banki sprawia, że wzrost gospodarczy może okazać się jeszcze niższy niż zredukowane prognozy, które MFW przedstawi w przyszłym tygodniu – mówi ekonomista w Hongkongu.

Trochę to dziwnie brzmi, skoro jego fundusz jeszcze nie przedstawił prognoz, a już w nie nie wierzy. Jednak Lipton nie chce, byśmy byli „sparaliżowani przez pesymizm”, ale działali.

- Potrzebujemy czterech „więcej”. Więcej płynności, więcej konsolidacji fiskalnej, więcej wzrostu i więcej integracji, zarówno finansowej, jak i fiskalnej – apeluje.

Apeluje tym bardziej, że „żaden region nie jest odporny na katastrofę”. Dotyczy to szczególnie Azji, która „nadal zbytnio opiera się na popycie z USA i strefy euro”.

Jednocześnie Lipton zapowiedział wzmocnienie pozycji Azji w Międzynarodowym Funduszu Walutowym.

Ekonomista przemawiał podczas lunchu, które sponsorem była znana międzynarodowa firma. Jej nazwa po chińsku brzmi tak:


Kto przetłumaczy?

Oczywiście, chodziło o tę firmę. Habicht miał rację.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Lipton też straszy