List do P., czyli pierwszy sukces PiS (BLOG)

Szanowna Pani Premier, kultywując tradycję „listów retorycznych”, spieszę donieść, że odniosłem pierwszą wymierną korzyść, wynikającą z wyborów parlamentarnych.

 Otóż założyłem się z redakcyjnym kolegą, że w Pani rządzie ministrem będzie Mateusz Morawiecki. Radość moja jest tym większa, że zakład był uczciwy – żaden z nas nie dysponował „tajemną wiedzą”. Do podjęcia wyzwania wystarczyło mi przekonanie, że można znaleźć osoby związane z gospodarką, biznesem, cieszące się powszechnym autorytetem, o poglądach politycznych zbieżnych z wartościami, o których mówi PiS. I tylko tyle. Kandydatura Mateusza Morawieckiego te kryteria spełniała — państwowiec oferujący swoją wiedzę i doświadczenie państwu. Pozytywne opinie zbierają także inne osoby — Anna Streżyńska, Paweł Szałamacha, Krzysztof  Tchórzewski. Cieszy też reorganizacja rządu — docelowa rezygnacja z ministerstwa skarbu, powołanie resortu energetyki i wreszcie bardzo mocne umocowanie, teką wicepremiera, ministerstwa rozwoju, czyli połączenia infrastruktury, gospodarki i rozwoju regionalnego. Mówiąc krótko — w kwestiach gospodarczych PiS właśnie odniosło pierwszy sukces. Zakład był, oczywiście, o butelkę alkoholu. Otwierać? Poczekam. Najpierw poproszę Panią o wyrażenie opinii w dwóch kwestiach. Taki test. Nie oczekuję listownej odpowiedzi, oczekuję  konkretnych działań. 

Beata Szydło
Zobacz więcej

Beata Szydło

Adam Chełstowski/FORUM

Kwestia pierwsza — zdolność państwa do podejmowania decyzji opartych na analizach ekonomicznych. Górnictwo — jeśli minister energetyki zacznie mnie przekonywać, że sektor wymaga inwestycji, górnicy pensji, a Polska polskiego węgla, odrobinę zrozumiem: polityk. Jeśli jednak sprawujący nad nim nadzór — wicepremier i minister rozwoju zgodzi się na dosypanie do sektora milionów liczonych w setkach, zaświeci się ostrzegawcza lampka. Takiej decyzji na pewno nie podjąłby, pracując w prywatnym biznesie. Czekam więc najpierw na program, to bardzo nielubiane słowo, restrukturyzacji sektora: zwolnienia, nowe warunki zatrudnienia, sprzedaż części aktywów, koncentracja na biznesie przynoszącym zyski. Przy okazji — jeśli górnicze firmy straciły płynność, to czy wówczas wynikającym z prawa obowiązkiem zarządów nie jest złożenie wniosku o upadłość?

Kwestia druga – zdolność państwa do świadomego zarządzania majątkiem. Personalia — rozumiem święte prawo właściciela, każdy zarząd może w każdej chwili zostać zastąpiony innym. Prawo to jednak nie kaprys czy — nie daj Boże — zemsta. Wybrany wicepremier i minister rozwoju, minister skarbu i minister energetyki będą odpowiedzialni za zarządzanie majątkiem skarbu państwa. W części należy on do Pani, w części do mnie, w części do czytelników tego listu. Życzę sobie, żeby nowy właściciel tych aktywów najpierw rzetelnie ocenił pracę ich dotychczasowych zarządów. Ocenił ich strategię i wytłumaczył, jak się ona wpisuje w politykę gospodarczą rządu. Nie wszystkie spółki są „w ruinie”, a kontynuacja dobrego zarządzania ma więcej plusów niż minusów. Jednym z takich menedżerów był przecież nowy minister rozwoju — nie utracił pracy po zmianie właściciela, a firma pod jego skrzydłami przeszła piękną metamorfozę. Spółek z portfela skarbu państwa, które przez ostatnich osiem lat zmieniły się na plus, nie brakuje. 

Kończąc, gratuluję doboru osób do resortów gospodarczych. Ogłoszone wczoraj decyzje wywołały wyjątkowe niezadowolenie sporej części komentatorów, otwarcie sprzyjających politycznej linii PiS. Granicę przekroczył główny ekonomista… SKOK. Oto lobby bankowe przejęło tekę wicepremiera, a miała Pani znaleźć skrzyżowanie Józefa Piłsudskiego z Eugeniuszem Kwiatkowskim. SKOK-om nie powierzę ani grosza. 

PS Erozja programu 500 zł postępuje — tak bardzo chce Pani przyoszczędzić na programie, który miał wspomóc polskie rodziny, że każe im Pani stanąć w kolejce po za zasiłek. Może lepiej, by w tym czasie pracowali? Poproszę przelewem. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / List do P., czyli pierwszy sukces PiS (BLOG)