Lista żalów do ustawy deweloperskiej

  • Emil Górecki
opublikowano: 06-02-2014, 00:00

Deweloperzy narzekają na nieprecyzyjne przepisy, a UOKiK ich gani i bada, czy prawo wymaga poprawek.

Niecałe trzy miesiące zostały na sprawdzenie, jak działa ustawa deweloperska. Rząd zlecił to Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Zaczęło się od raportu, z którego wynika, że 96 proc. deweloperów działa — w mniejszym lub większym stopniu — niezgodnie z prawem. Wniosek? Posypią się kary.

— Zbadano 93 firmy i znaleziono tylko 28 rzeczywistych przypadków naruszenia ustawy deweloperskiej. Pozostałe zarzuty w dużej mierze polegają na formalnych uchybieniach w treści umów z klientami, które często niczego nie zmieniają.

Tymczasem UOKiK prowadzi debatę z określonym, negatywnym do nas nastawieniem — zżyma się Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD).

— Celem ustawy była ochrona pieniędzy klientów w razie upadłości dewelopera, nie udało się go jednak zrealizować — większośćinwestycji nie ma rachunków powierniczych — dodaje Kazimierz Kirejczyk, prezes firmy doradczej Reas.

Deweloperzy, bankowcy i prawnicy chcą jak najszybszej nowelizacji ustawy (czego oczekują — w ramce). Jednak wobec zdecydowanej większości uwag UOKiK wypowiada się sceptycznie, wskazując, że już były konsultowane. Prace nad ustawą chroniącą klientów deweloperów trwały dziesięć lat, ale sama ustawa była przepychana przez Sejm w ostatniej chwili przed wyborami.

— Zbieramy uwagi ministerstw i zainteresowanych stron, żeby przedstawić je parlamentowi — mówi Jarosław Król, wiceprezes UOKiK.

Środowisko deweloperów proponuje stworzenie wzorca umowy deweloperskiej, który byłby zaakceptowany przez urząd antymonopolowy, lub możliwość zapytania o wiążącą interpretację przepisów.

— Prezes UOKiK może kontrolować ex post. Gdybyśmy odpowiadali deweloperom, to musielibyśmy odpowiadać również innym przedsiębiorcom — mówi Jarosław Król.

Postulaty deweloperów

Umowa rezerwacyjna — uregulowanie jej w ustawie, by czasowe wyłączenie mieszkania ze sprzedaży (do chwili uzyskania promesy kredytowej) nie wymagało sporządzania aktu notarialnego i wpisów do księgi wieczystej. Wprowadzenie odpowiedzialności dewelopera za pobieranie pieniędzy poza rachunkiem powierniczym.

Alternatywne zabezpieczenie pieniędzy — możliwość korzystania z bankowych rachunków powierniczych (otwartego lub zamkniętego), ubezpieczenia lub gwarancji bankowej.

Inwestycje w promieniu 1 km — uszczegółowienie katalogu inwestycji, które powinny znaleźć się w prospekcie informacyjnym, wyliczenie źródeł tych informacji.

Upadłość deweloperska — przywrócenie nienaruszalności wpisów do hipoteki i ich kolejności. Po upadłości dewelopera klienci mogliby dokończyć budowę samodzielnie. Mógłby to zrobić również inny inwestor, biorąc na siebie zobowiązania wobec klientów. W przypadku likwidacji klienci byliby zaspokajani ze sprzedaży nieruchomości w kolejności wpisów do hipoteki.

Zniesienie odpowiedzialności osobistej pracowników banku — realne zabezpieczenie pieniędzy przelanych przez bank na konto dewelopera z rachunku powierniczego, jeśli są nienależne (np. nie zakończono odpowiedniego etapu prac) zamiast kary do 2 lat pozbawienia wolności. Doprecyzowanie zakresu odpowiedzialności banku.

Uproszczenie umowy notarialnej — zminimalizowanie jej objętości, dopuszczenie np. zmian w projekcie na prośbę klienta bez obowiązku ingerowania w akt notarialny.

Dopuszczalna różnica powierzchni — 2 proc. odstępstwa powierzchni na planie i w rzeczywistości powinno rodzić obowiązek rozliczenia z klientem, ale nie dawać mu podstaw do rozwiązania umowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu