Spore zamieszanie na rynku prasowym
- W związku z wejściem na rynek „Faktu”, tytuły dotychczas na nim obecne wręcz biją się o klienta, wprowadzają zmiany i udogodnienia — a „Puls Biznesu” (będący i tak najdroższym dziennikiem) odwraca się plecami do klientów nie będących stałymi prenumeratorami, każąc im wykupić abonament dostępowy do strony internetowej. Tylko kilka bieżących wiadomości z gazety jest ogólnie dostępnych na pb.pl, a za inne trzeba słono płacić. Zapewne obawiacie się, że „PB” może stracić czytelników, bo „Fakt” jako bulwarówka może zaszkodzić podobnie bulwarowej gazecie biznesowej. Powiem tak — bez sensacyjnych informacji „PB” można się obejść, podobnie jak będzie można się obejść bez „Faktu”.
Czytelnik
- Uzasadniony jest podział gazet na złe i dobre. Do tych drugich należy na przykład niemiecka „Frankfurter Allgemeine Zeitung” czy szwajcarska „Neue Zürcher Zeitung”, uznawana za najlepszą gazetę niemieckojęzyczną. Ale „NZZ” jest niezwykle obiektywna, jeżeli chodzi o sprawy gospodarcze i międzynarodowe, natomiast przy tematach szwajcarskich — już nie. Niemiecki właściciel takiej bulwarówki, jak „Fakt”, obiektywny może być tylko na tematy neutralne, jak np. produkcja i jakość oscypków.
Fritz
Trójgłos o pb.pl
- Portal jest nieporównywalnie ładniejszy i czyta się dużo lepiej. Tylko nie zmieniajcie już układu strony, bo trudno będzie się połapać.
- Poprzednia szata graficzna była lepsza. Po wejściu na pb.pl wystarczył rzut oka, a teraz trzeba przewijać, bo wszystko powiększyliście jak dla ślepca.
- Powinno być posortowane od najświeższych artykułów, tak jak poprzednio. Zmianę oceniam na gorsze. Decydentom polecam Google.